Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty

09 sierpnia 2025

Ciocia Lala whispers

Łatwiej jest sobie uroić, że ktoś się narąbał, zwariował lub jest po prostu idiotą, niż przyjąć do wiadomości fakt, że nie umie się go zrozumieć.
Ani poczuć, ale tego akurat prawie nikt już nie umie.

30 czerwca 2024

Ciocia Lala - randomowy wybór lickycytatów

Zawsze na full luzie, zawsze miła, wesoła, emanująca dobrymi wibracjami, czasem nawet wręcz rubaszna. Jej poczucie humoru potrafi rozruszać każdą imprezę, nawet stypę po kimś, kto nikomu nic nie zostawił, tylko wszystko oddał na jakiś idiotyczny cel, bo wziął i zgłupiał na stare lata. Osoba nader bywała, która objechała ponad prawie półtora świata, wiele przeżyła, wiele doświadczyła, więc zawsze ma coś ciekawego do opowiedzenia. Nikt nie wie, ile zaliczyła ciekawych miejsc, sytuacji, ciekawych ludzi, obojga płci zresztą, ale tego to chyba nawet ona sama dokładnie nie wie. Dodajmy jeszcze, iż jest czarownicą, wiedźmą z najwyższej półki, czyli kobietą z klasą, przy okazji też mentorką bohaterek cyklu "Czarownice". Po prostu
Ciocia Lala...
Fajnie rozebrać umie się wiele kobiet, ale żeby się fajnie ubrać trzeba być już czarownicą, albo chociaż kryptą.
👄
Teza, jakoby każda kobieta nosiła miotłę w torebce wydaje się być nieco przesadzona, należy ją traktować raczej jako slogan motywacyjny. 
👄
Związki partnerskie hetero czarownic z magami rzadko bywają udane, przeważnie kończą się grzybem atomowym, takim parom można zalecać jedynie model fuckin' friends, to akurat miewa spore szanse powodzenia. 
👄
Misją czarownic nie jest ani pomaganie, ani upieprzanie komuś życia, tylko dbanie o równowagę świata, jednak początkującym wiedźmom nie ma jak za bardzo tego wytłumaczyć.
👄
Czarownicy nigdy nie boli głowa, co najwyżej czasem dupa, cipa lub japa, ale od tego ma głowę, żeby tym inwentarzem jakoś zarządzać.
👄
Wiadomo, że czarownica ma zawsze ostatnie słowo, ale czasem potrafi zaistnieć taka dziwna sytuacja, że to ostatnie słowo ma ją.
👄
Czarownica bez klasy to nie wiedźma, tylko zwykła jędza.
👄
Oziębła czarownica to fikcja, nie istnieje, są czasem tylko takie, które wolą wibratory, po prostu taki mają gust.
👄
Ludzie często myślą, że czarownice to boginie, a to akurat nieprawda, one też czasem muszą iść do dentysty lub do ginekologa.
👄
Nie ma młotów na czarownice, czasem bywa jedynie młot pod czarownicą.
👄
Jędrna pupa, sterczące cycki i słodkie usta to stanowczo za mało, aby zostać wiedźmą, w gruncie rzeczy to są mało istotne dodatki, choć warte jednak pewnej skupionej uwagi.
👄
Zawsze mówię tym młodym siksom, które się rwą do czarowania, że zanim się nauczą rzucać zaklęcia, uroki lub klątwy, to niegłupim pomysłem jest też dowiedzieć się, jak je odkręcać.
👄
Byt faktycznie kształtuje świadomość, w czasach amerykańskiej prohibicji wiele tamtejszych czarownic nauczyło się sikać bimbrem.
👄
Kiedyś pewna moja znajoma wiedźma rzucała urok na jakiegoś gamonia na ulicy, tylko przypadkiem ktoś ją potrącił i potem przez kilka dni stalkował ją jakiś obleśny wujek, który akurat wtedy obok przechodził.
👄
Znakomitym babskim sposobem na wyznaczenie sobie strategii na bieżący dzień jest rzucenie rano monetą, czy tego dnia być bździągwą, czy nią nie być, okazuje się jednak, że niektóre panie używają magicznych monet, jednostronnych, a co ciekawe, one wcale nie są wiedźmami.
👄
Zrobienie kłótni z niczego nie jest wcale żadną magią, to umie prawie każda kobieta, za to magią jest zrobić taką kłótnię, żeby się sama kłóciła. 
👄
Są dwa podstawowe rodzaje błędów, pierwszy subiektywny polegający na przekonaniu, że jeśli coś jest dobre dla ciebie, to jest dobre dla innych, oraz obiektywny polegający na przekonaniu, że jeśli coś jest dobre dla ciebie, to możesz innych do tego przekonać.
👄
Niektórzy ludzie są szalenie skromni, więc wydaje im się, że jeśli coś wiedzą, umieją, potrafią, rozumieją, to wszyscy inni mają tak samo, kłopot jednak polega na tym, że źle im się wydaje, to jest zawsze ewidentna nieprawda, bo w rzeczywistości większość ludzi to kompletne memeje i lelaki.
👄
Nazywanie masturbacji samogwałtem jest pozbawione kompletnie, do cna logiki, przecież ta druga strona również chce to robić.
👄
Nigdy nie pojmę, dlaczego w sex shopach nie ma zielonych pończoch, raz tylko takie miała na sobie sprzedawczyni, wyglądała nawet na czyściutką, domytą dupeńkę, ale jakoś nie miałam przekonania, żeby kupować używane.
👄
Nawet jeśli Parady Równości będą się składać z samych kobiet trzymających się za ręce, to i tak mnóstwo idiotów dookoła będzie drzeć ryje, żeby jebać pedałów, a potem opowiadać durne bajki o mitycznych golasach biegających stadami po ulicy z piórkami w dupach.
👄
Kiedyś sobie tak zażartowałam, że nieźle jest mieć jakiekolwiek zwierzątko domowe, niektóre znajome panie wzięły to chyba zbyt na poważnie, bo jedna przysposobiła sobie wszy łonowe, a druga męża pijaczynę.
👄
Przepis na wieczną młodość jest dość prosty, musisz sobie bardzo mocno postanowić, że na stare lata zaczniesz robić codziennie, regularnie to, czego nienawidzisz robić.
👄
Jestem chyba jedyną kobietą, którą śmiało można zapytać ile ma lat, zawsze odpowiem prawdę, że tysiąc, bo ja zawsze tak mam, nawet w chwili urodzenia tyle miałam, tylko nie umiałam wtedy jeszcze mówić, więc takie pytanie nie miało za bardzo sensu.
👄
Zdrowy psychicznie człowiek miewa sny erotyczne nawet będąc w udanym związku i partnerka, czy partner wcale nie muszą w nich występować, mnie się w takich okresach zawsze śni pukanie z ośmiornicami z mangi.
👄
Swego czasu zgłosiła się do mnie pewna bardzo puszysta paniusia po magiczny sposób na odpuszyszczenie, dałam jej wtedy taką zaczarowaną sól, po której użyciu, posypaniu nią jedzenia to jedzenie do niej krzyczało, że od niego bardzo rośnie dupa, wzięłam zaliczkę, ale chyba coś jej poszło nie tak, bo nigdy się już nie pojawiła z resztą honorarium. 
👄
Znałam kiedyś taką strasznie upierdliwą, marudną kobietkę, była mistrzynią samodręczenia się, tworzenia sobie urojonych powodów do wstydu, czy też wyrzutów sumienia, skonstruowałam więc jej i dałam w prezencie ręcznie napędzaną dupokopaczkę do osobistego użytku, z instrukcją obsługi dla jasności, od tamtego czasu przestała mi się kłaniać na ulicy.
👄 
Któregoś dnia zobaczyłam, że mój sąsiad, bardzo wielki i krzepki człowiek, ma podbite oko, co jest zaiste słabo realizowalne, okazało się jednak, że poprzedniego dnia wypił trochę za dużo, wracając z buta do domu zrobił sobie przerwę na ławce przystanku, zdrzemnął się, zbudziła go próba kradzieży zegarka, on podniósł ramię, niedoszły złodziej odbił się od słupka wiaty i wpadł na niego uderzając głową.
👄
Kiedyś trafił mi się taki miły starszy pan, na tyle fajny, żeby dać mu dupy, łoił mnie jakieś trzy, czy cztery godziny, trochę mnie to już zaczęło męczyć, zaczęliśmy o tym rozmawiać, okazało się wtedy, że był rotmistrzem ułanów już w stanie spoczynku i że to dopiero rozkrętka, wreszcie się jednak zlitował, skończył mi na buzi i pękła mi kość policzkowa.
👄
Zdarzają się tak patologiczne przypadki marychofobii, wobec których nie tylko medycyna, ale nawet magia jest kompletnie bezsilna, pozostaje już tylko pedagogika specjalna, jakiś mistrz kija, czy coś w tym stylu.

16 czerwca 2024

Nic

JEŚLI CHCESZ TO, CO JEST, TO ZAWSZE JEST TO, CO CHCESZ.

04 lutego 2024

Kontrolność /plus tanka plus/

Nie można w pełni kontrolować własnego umysłu choćby dlatego, że...
Nie istnieje żaden kontroler. 
SZOK😲
Myśliciel myśli jest tylko jedną z tych myśli.
Odczuwacz odczuć jest tylko jednym z odczuć.
Doświadczający doświadczeń to po prostu część doświadczenia.
Coś się nie zgadza
Rzeczywistość jest nie tak
Umysłu defekt
Ona jest na swoim miejscu
To ludzie tworzą pyzie oczy
JA PYZE NA ŁYZE, A ONA MI SKOCY!!!

13 sierpnia 2017

2 in 1: edukacja plus promocja (post prospołeczny)

Lato to taka pora, gdy raczej nie można ode mnie oczekiwać zbyt wielkiej aktywności twórczej na własnym blogu. Aby jednak nie wziął i nie zarósł on pleśnią lub pajęczyną niegłupio wydaje się czasem coś opubliczyć.
Tedy więc...

CZĘŚĆ PIERWSZA (edukacyjna):
Dlaczego marihuana jest nielegalna?
/przedruk z "Super Trawka - portal konopny"/

Marihuana przynosi wiele korzyści, leczy choroby związane z układem krwionośnym, odpornościowym i nerwowym, a nawet może leczyć raka. Już są odpowiednie badania naukowe na ten temat. Dodatkowo nie wywołuje szkodliwych działań w organizmie, w przeciwieństwie do innych środków odurzających sprzedawanych w sklepach, takich jak papierosy i alkohol, jest nawet zdrowsza od tego, co dostajemy w marketach – zmodyfikowanej żywności pełnej chemicznych polepszaczy i konserwantów. Dlaczego w takim razie jest zakazana? Dlaczego nie można jej kupić w każdym kiosku, tak jak chociażby papierosów?
Cofnijmy się o prawie wiek
Logicznie myśląc, najprościej uznać, że naukowcy dokładnie zbadali marihuanę i wspólnie doszli do wniosku, działając w interesie całej ludzkości, że marihuana jest szkodliwa i powinno się jej zakazać. Tak jednak nie było, a marihuana stałą się oficjalnie zakazana już w 1930 roku. Żeby odpowiedzieć sobie na pytanie zawarte w tytule, cofnijmy się do tego czasu.
Jest rok 1929, Harry Anslinger objął stanowisko szefa Departamentu Prohibicji w Waszyngtonie. Były to czasy prohibicji, która wiemy jak się skończyła. Alkohol miał zniknąć z życia ludzi, a stało się jeszcze gorzej. Był znacznie popularniejszy, tańszy i bardziej dostępny. Zmieniło się jedynie to, że jego rozprowadzaniem i zbieraniem pieniędzy zajmowała się mafia a nie rząd.
Prohibicja alkoholowa została zatem zakończona i okazałą się wielką porażką. Co zatem z Departamentem Prohibicji w Waszyngtonie? Tyle ludzi nagle miałoby stracić pracę? No właściwe, co się wtedy stało? Szef departamentu zaczął szukać nowej misji – nowego celu i zarazem powodu, dla którego departament mógłby istnieć i działać dalej.
Padło na marihuanę
Harry Anslinger zaczął głosić tezy, że popularna i jak sądzono nieszkodliwa marihuana, może zmienić człowieka w potwora. Rozpowszechniał swoje twierdzenia, jakoby marihuana miała odbierać rozum i prowadzić do trwałej niepoczytalności, a nawet śmierci.
Harry Anslinger dał się w szczególności pochłonąć obsesji na temat jednego przypadku. Na Florydzie chłopiec imieniem Victor Lacata zarąbał swoją rodzinę na śmierć siekierą. Przypadek został nagłośniony, a rodzice w całym USA byli przerażeni. Harry Anslinger zwalił winę za ten brutalny czyn nie na otoczenie i chorobę nastolatka, a właśnie na marihuanę. Co ciekawe, nikt nawet nie wspomniał o tym, że nastolatek był pod jej wpływem. Psychiatrzy nastoletniego mordercy nie wspominali o tym słowa w swoich raportach, wspominali natomiast fakt, że w jego rodzinie występowały liczne przypadki chorób psychicznych. Ciekawe prawda?
Medyczne dowody na szkodliwe działanie marihuany
Spytacie, co wtedy sądził świat nauki o marihuanie? Był zdania, że nie jest szkodliwa. Harry Anslinger zlecił badania 30 niezależnym naukowcom z całego świata i aż 29 jasno stwierdziło, że nie ma żadnego zagrożenia.
Oczywiście Anslinger zaakceptował tylko jedno z badań. Nie zgadniecie które. Oczywiście rozpowszechniono badania jednego z 30 naukowców, który stwierdził, że marihuana może powodować zmiany psychicznie u ludzi.
Media podłapały temat
Media szybko powiązały wyniki badań „potwierdzające” szkodliwość marihuany z przypadkiem brutalnej serii mordów na Florydzie i panice, która ogarnęła USA, marihuana została błyskawicznie zakazana. Inne kraje poszły wzorem „mądrzejszego” i również wydały podobne zakazy.
Oczywiście nie wszystkie kraje się z tym zgadzały. Dla przykładu Meksyk zlecił badania własnym lekarzom, którzy także stwierdzili, że nie widzą zagrożenia w konopi indyjskiej, nie było więc powodu do niepokoju, a tym bardziej potrzeby zakazu i utworzenia jednostki do walki z nią.
Meksyk się wyłamał
Władze USA nie były zadowolone z tego, że ich najbliższy sąsiad nie zgadza się z ich polityką. Obawiano się, że obywatele USA będą częstymi gośćmi w Meksyku – w kraju, w którym marihuana jest legalna oraz tego, że będą z niej przemycać „nielegalne narkotyki”.
Jak postąpiły władze USA? Dopuściły się szantażu. Do Meksyku szybko zostały wstrzymane dostawy środków przeciwbólowych. Kiedy pacjenci w meksykańskich szpitalach umierali w bólu, wtedy władze Meksyku również zgodziły się zakaz marihuany.
Lekarze przez lata bronili marihuany
Wielu lekarzy przez lata usilnie próbowało odmienić sytuację. Przeprowadzali własne badania, które „oczyszczały marihuanę z zarzutów”. Niestety było już za późno. Ludzie szybko przyjęli fakt, że marihuana jest szkodliwa, a rząd był głuchy na zdanie lekarzy.
Dziś większość świata wciąż boryka się z dotyczącymi marihuany zakazami, które wprowadził Harry Anslinger.
Chyba już czas obalić ten mit? W USA, w kraju, w który ten mit stworzył dzieje się to na naszych oczach. A co z innymi krajami?
A co z Polską? (dopisek redakcji)...
/link do Super Trawka: ===TU=== oraz na szpalcie bocznej bloga/

CZĘŚĆ DRUGA (promocyjna):
Promocja związana jest z faktem, że część polskich lekarzy nie zapomniała, co to jest HONOR, co to jest ETOS zawodu lekarza oraz wciąż pamięta, co to jest SZACUNEK dla życia, a szczególnie zaś dla życia kobiety. Aby /mimo utrudnień prawnych tworzonych przez reżim podłej zmiany/ móc godnie realizować misję pomagania ludziom podczas wykonywania swojej pracy zawiązali oni inicjatywę "LEKARZE KOBIETOM". Więcej informacji pod tym linkiem ===TU===, który również znajduje się na szpalcie bocznej bloga.
======
Część muzyczną dedykujemy lekarzom "klauzulowym":

05 stycznia 2017

Wydłubane ze z prezenta świątecznego

Pytanie: Czy praktyka /praktyka zen - przyp. PK/ może pomóc nam, abyśmy mniej szkodzili innym, nawet nieświadomie? 
Odpowiedź: Praktyka w ogóle w niczym nie pomaga. Kiedy praktykujemy, możemy szkodzić wszystkim, jest to dozwolone. Możesz szkodzić komu chcesz. A co, masz zamiar komuś zaszkodzić? 
Pytanie: ...no, nawet nieświadomie, a zwłaszcza nieświadomie... 
Odpowiedź: Aha... to mi tak szkodzisz... Kiedy praktykujemy zazen, nie zawracamy sobie głowy tym, czy szkodzimy, czy nie. Jeśli myślę, że mi szkodzisz, to opieprzę cię lub uderzę... jak chcesz, możesz mi oddać... To proste, szczególnie, gdy dzieje się nieświadomie. Przestańcie ciągle mieć do czynienia ze swoim sumieniem. Nie ma sumienia, niczemu nie jesteśmy winni. /.../ Czasami macie takie miny, jakbyście wlekli za sobą armię generałów, którzy wewnątrz was toczą wojnę... "to jest dobre, a tamto nie"... "jestem genialny"... "jestem zły"... "chciałbym się obudzić"... "czemu nie jestem obudzony"... "czemu nic nie rozumiem"... To wszystko jest niepotrzebnym gadulstwem myśli, które się nudzą. Nie trzeba za nimi iść, trzeba po prostu istnieć. Co to znaczy szkodzić komuś? Coś takiego nie istnieje. /.../  Pozbądźcie się tych wszystkich istot, które przeszkadzają wam w środku, które uważacie za wyższe nad wami, których się boicie i do których się modlicie - wyrzućcie te wszystkie demony. Kiedy pozbędziecie się wszystkich i nie będzie już nikogo, zostaniecie tylko wy, wasze czyny, wasze odpowiedzialności, jedyny Umysł całego wszechświata. Wtedy zaczniecie istnieć naprawdę, nie tylko w tym życiu, ale poprzez wieczność. Musicie pozbyć się wszystkich strachów, idoli, bogów, strażników, aniołów, wszystkich patriarchów nękających wasz umysł. /.../ Kiedy rozumiemy, że jesteśmy całym wszechświatem, nie mamy już myśli o tym, czy komuś szkodzimy, czy nie. 
/.../ 
Nigdy nie róbcie niczego ze strachu, ani z obowiązku. Róbcie to, co macie do zrobienia, harmonizując się z miejscem, czasem i przestrzenią.
/Kaisen - "Podróż w Pustce"/
...
Mile będą widziane komentarze /jeśli będą/ w postaci niezwerbalizowanej, na przykład link do obrazka, fotki, ewentualnie do klipu muzycznego. Bo zawsze przeważnie są jakieś słowa, słowa i słowa, a przecież słowa to tylko słowa, tak niewiele w sumie znaczą, tak niewiele z nich wynika...