28 stycznia 2021

Tak kontrolnie, gwoli pokrzepienia serc

Posłuchajcie ludzie mojej opowieści
Co ja wam tu gadam, w głowie się nie mieści
Piętnastego roku, roku pamiętnego
Ludzie pogłupieli, swój sprzedał swojego

Wróciła komuna, której tak nie chciano
Pod nową postacią jej nie rozpoznano
Za złotych pół tysia oddał wolność wszystkich
Idiota polaczek, który brzuchem myśli

Lasy wytrzebiane, dzieci ogłupiane
Kobiety kaprysem klechów zniewalane
Zamiast świeckim państwo kościelnym się staje
Kurwizyjne info kłamstwa zapodaje
 
Kroją dutki, kroją partyjni rzeźnicy
By wykroić więcej, co ich poprzednicy
Pod małego pieczą niewolników zgraja
Wozi dupę furą moherów katabas

Co ja wam tu gadam w głowie się nie mieści
Zaraz będzie koniec mojej opowieści
Nie dać się komunie, to nasze zadanie
Niech Moc będzie z nami na przyszłe sprzątanie