- Ale była wczoraj jazda! Imaginuj sobie, wskakuję do metra, do ostatniego wagonu, w ostatniej chwili przed zamknięciem drzwi. Siadam ci ja sobie na tyłku, przestawiam radio na tępą trójkę, zaczynam wchodzić w delikatny headbanging mode, ale coś mi tu nie pasuje w kolesiu naprzeciwko. Dziwnie jakoś tak dłubał przy torbie, którą miał ze sobą. Nie wyglądało to za ciekawie, więc na drugiej stacji wysiadłem. Metro pojechało, czekam na następne, nagle jak nie pierdyknie z tunelu! Błysk, huk, dym, ludzki wrzask. Dobrze przeczułem co i jak.
- Jup. Znam tą sprawę, coś tam do mnie dotarło. Tylko jest taki drobiazg, być może niezbyt istotny. Ten wybuch był w pierwszym wagonie metra. Tak podają media.
- Które!
- Przecież nie szczujnia podłej zmiany. Nikt zdrowy raczej tego nie ogląda, nie słucha i nie czyta. Co najwyżej raz na miesiąc, tak kontrolnie, aby sprawdzić na bieżąco rozmiar nieszczęścia.
- Nie, no sorry. Nie bierz tego osobiście. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że możesz ten ich cały reżimowy shit brać na poważnie.
- Okay, luz. Zresztą to nieważne. Przy takim zamieszaniu każdy może pomylić tył z przodem. Mnie bardziej ciekawi coś innego.
- No?
- Dlaczego czekałeś na następne metro?
- Jup. Znam tą sprawę, coś tam do mnie dotarło. Tylko jest taki drobiazg, być może niezbyt istotny. Ten wybuch był w pierwszym wagonie metra. Tak podają media.
- Które!
- Przecież nie szczujnia podłej zmiany. Nikt zdrowy raczej tego nie ogląda, nie słucha i nie czyta. Co najwyżej raz na miesiąc, tak kontrolnie, aby sprawdzić na bieżąco rozmiar nieszczęścia.
- Nie, no sorry. Nie bierz tego osobiście. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że możesz ten ich cały reżimowy shit brać na poważnie.
- Okay, luz. Zresztą to nieważne. Przy takim zamieszaniu każdy może pomylić tył z przodem. Mnie bardziej ciekawi coś innego.
- No?
- Dlaczego czekałeś na następne metro?
- Bo ja wiem? Chyba taki był plan.
