13 sierpnia 2021

Poprawność polityczna a la TVN

Choć telewizor bardziej służy naszym kotom jako punkt widokowy, niż mnie jako źródło bitów danych, to nie będę modnie szpanował kłamiąc, że wcale telewizji nie oglądam. To tak jak z popularnym narkotykiem - alkoholem: zasadniczo jestem niepijący, ale tylko zasadniczo, więc czasem zdarza mi się piwko strzelić, nawet dwa. Tak też jest z telewizją: czasem coś obejrzę. Ba, nawet na państwową kurwizję nieraz rzucę okiem, bo może zdarzyć się fajny film, który mam szansę zaliczyć cały, gdyż nie jest przerywany reklamami. Zdarza mi się tedy też odpalić kanał TVN, a że ostatnio wiele się mówi o tej stacji, więc jak wszyscy to wszyscy, wujek też.
Gdy mowa jest o telewizji, to często przez pryzmat programów newsowych. Tu jakby prymat TVN nad państwową gadzinówką jest poza dyskusją. Co prawda można się spierać co do kwestii bezstronności, obiektywności, neutralnością przekazu, ile w nim jest manipulacji, ale porównywanie tegoż ze wspomnianą kurwizją jest jakimś nieporozumieniem, gdyż ta ostatnia głównie manipuluje. To jest tak, jakby porównywać beczkę wody z Morza Martwego pod kątem słoności z beczką kranówy do której wsypano nieco soli. Czy jest to jedna łyżeczka, czy nawet dziesięć, to nie ma to zupełnie znaczenia. Tedy szkoda tracić czas na ten temat.
Można też zabawić się w naukową, ogólną analizę porównawczą różnych stacji telewizyjnych, co łatwe nie jest, bo inne są kryteria oceny telewizji państwowej, inne telewizji prywatnej. Ale tak, czy owak w sumie wszystko sprowadza się do gustów, o których się nie dyskutuje, poza tym realia blogowe wykluczają taką obszerną pracę. Tedy więc skupmy się tylko na jednym detalu, na jednym wątku działalności samej TVN, o którym mam zdanie krótkie: nie pomaga. Co więcej, nieraz nawet jest to szkodliwe. Już tłumaczę, już objaśniam, w czym rzecz:
Seriale zwane "paradokumentalne" uprawia kilka stacji, tu jednak zajmę się tylko jednym emitowanym przez TVN pod zbiorczym tytułem "Ukryta prawda". Są to krótkie fabułki wspomagane komentarzem narratora oraz wypowiedziami samych bohaterów na temat sytuacji, tudzież własnych myśli, czy zachowań. Formuła jest dość pomysłowa, gorzej już jednak bywa z treścią, z samymi fabułkami. Tu jest różnie, czasem intryga bywa nawet ciekawa, czasem bezsensowna, radosna twórczość scenarzystów różnymi owocuje efektami. Za to bardzo często prezentowane są postawy oraz zachowania konserwatywne, w złym znaczeniu tego słowa, nieraz nawet wręcz burackie. Nie jest to jednak satyra na owo buractwo, nie jest to też nawet neutralny przekaz, można za to odnieść wrażenie, że autorzy traktują je jako właściwe, prawidłowe, że próbują widza wychowywać. Widziałem na przykład odcinki marihuanofobiczne albo powielające stereotypy na temat związków ludzi sporo różniących się wiekiem. Ale najgorsze są zawierające motyw pechowej, niechcianej ciąży, których jest dość wiele. To już jest skandal, istna propaganda ideologii anti - choice, która pasuje może do kurwizji, do jakiejś tam "Republiki", czy innego "Trwam", ale nie do stacji mającej wyższe ambicje. Schemat odcinka zwykle jest taki, że trafia się owa ciąża i jej usunięcie to najlepszy, wręcz jedyny sposób na odkręcenie nieszczęścia. Tak przynajmniej rozumuje normalny, przytomny człowiek. Ale w "Ukrytej prawdzie" nigdy do takiego rozwiązania nie dochodzi. Scenarzyści tak zawsze pokombinują akcją, że kobieta nie śmie pomyśleć na ten temat, zaś jeśli nawet pomyśli, to szybko ktoś jej ten pomysł wybija z głowy. Finał, "happy end" jest zwykle taki, że na końcu pojawia sie bobo, zaś mamuśka skacze wręcz z radości na ekranie. Nawet terminologia dotycząca ciąży jest poprawna politycznie, zgodna z jedyną słuszną linią partyjną, tudzież kościelną. Niektórzy czasem mawiają, że TVN to tuba propagandowa PO. Jeśli tak faktycznie jest, to nawet by się zgadzało, bo ta partia jest tak samo konserwatywna, antykobieca, jak neokomuna PiS.
Można by zapytać what's da fuckin' problem? Człowiek na poziomie tych filmów albo nie ogląda, zaś jeśli ogląda, to ma do tego dystans. Jakby nie było, to tylko film, bajka, fikcja literacka. Pewien realny problem jednak jest. Ludzie na poziomie stanowią jedynie pewien niezbyt wielki procent społeczeństwa. Większość konsumentów telewizji, także stacji TVN, to zwykle buractwo, które takie produkcje bierze na poważnie. Gdy im ileś tam razy, metodą Goebbelsa powtórzyć między wierszami takie kłamstwo, jak "aborcja to zło", to zaczną to uznawać za swój własny pogląd.
Pojęcia nie mam, czy stacja TVN zniknie z przestrzeni medialnej, czy nie, się jeszcze zobaczy. Jeśli tak, to zapewne będzie duża strata dla pluralizmu mediów plus dalsze konsekwencje polityczne. Jednak gdy ktoś zacznie po tej stracie płakać, to warto aby między chlipem i siorbem miał świadomość, że niedoszły nieboszczyk robi też złą społecznie robotę.

18 lipca 2021

CIASTECZKA /Zoja & Zula revisited/

- Bo to jest tak: palec wskazuje Księżyc...
- Ale ty nudzisz. Tak w ogóle, to lakier ci oblazł.
- Z czego?
- Z dupy! Spójrz sobie na ten swój palec.
- Ożesz kurwa!
- No, i właśnie.
- Co właśnie?
- Niebiański blask niebiańskim blaskiem, a pazury zrobić trzeba.