Ostatniego czwartku w Pleciudze, zanim zebrał się komplet, na razie siedziały przy stoliku Anita, Roxy oraz Malina. Nie wiadomo, od czego się zaczęło, bo narrator się spóźnił, wkroczył dopiero na taki moment, że mówi Ruda:
- Niteczko, zaczynasz grubo przeginać z tym marudzeniem. Myśl pozytywnie, wsadźże wreszcie umysł na swoje miejsce. To jeszcze tylko dwa miesiące. Położne Benges poczarują, ja im popatrzę na ręce, coś dodam od siebie, więc nic tej twojej muszelce się nie stanie. Ośka wyskoczy jak pestka z naoliwionej dupy.
Malina zachichotała i dodała:
- Chyba od avokado.
Roxy spojrzała na nią wzrokiem mówiącym:
- Nie lubię cię.
Zaś jej zmysłowe usta dodały:
- Lalka, nie pomagasz! To nie było zabawne.
Napięcie nagle spadło, bo do lokalu dostojnie wkroczyła Kaśka, zaś obok niej wpląsnęła tanecznym krokiem Mala, jak zwykle rozradowana całą sobą. Ta druga dzierżyła siatkę, którą położyła na stolik po dojściu doń mówiąc:
- Patrzcie siostry, jaką promochę trafiłam.
- Co to jest?
Spytała Anita.
- Avokado. Trzy w cenie jednej. I jakie ładne.
Zapadła grobowa cisza. Trzy siedzące wiedźmy patrzyły to na siebie nawzajem, to na siatkę... Wreszcie Kaśka spytała:
- Dżesiki, co jest z wami? Co macie takie bezcenne miny?
- Niteczko, zaczynasz grubo przeginać z tym marudzeniem. Myśl pozytywnie, wsadźże wreszcie umysł na swoje miejsce. To jeszcze tylko dwa miesiące. Położne Benges poczarują, ja im popatrzę na ręce, coś dodam od siebie, więc nic tej twojej muszelce się nie stanie. Ośka wyskoczy jak pestka z naoliwionej dupy.
Malina zachichotała i dodała:
- Chyba od avokado.
Roxy spojrzała na nią wzrokiem mówiącym:
- Nie lubię cię.
Zaś jej zmysłowe usta dodały:
- Lalka, nie pomagasz! To nie było zabawne.
Napięcie nagle spadło, bo do lokalu dostojnie wkroczyła Kaśka, zaś obok niej wpląsnęła tanecznym krokiem Mala, jak zwykle rozradowana całą sobą. Ta druga dzierżyła siatkę, którą położyła na stolik po dojściu doń mówiąc:
- Patrzcie siostry, jaką promochę trafiłam.
- Co to jest?
Spytała Anita.
- Avokado. Trzy w cenie jednej. I jakie ładne.
Zapadła grobowa cisza. Trzy siedzące wiedźmy patrzyły to na siebie nawzajem, to na siatkę... Wreszcie Kaśka spytała:
- Dżesiki, co jest z wami? Co macie takie bezcenne miny?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz