17 marzec 2012

z upoważnienia czyli rozwiązanie zagadki

Chwilowo zero koncepcji posta...
Nie...
Źle...
Wróć...
Koncepcja jest...
Ale to jutro dopiero...
/Zależnie od pogody zresztą/...
Tymczasem rozwiązanie zagadki...
Otóż niejaka CR /M.N. zresztą/ jest po prawej...
Jest rzeczywiście bardzo sexy...
/No toć baaa/...
Osoba po lewej to Jej kuzynka...
Pupilka...
Uczennica...
/Jakkolwiek by to rozumieć/...
Wdzięczny obiekt do ćwiczenia kunsztu wizażu, makijażu...
/Znowu dostanę opierdol, że źle to wszystko nazywam/...
W kwestii "sexy" ujmijmy to tak...
Proto-sexy, za niedługo bardzo sexy...
Po prosto śliczna dziewczyna...
Tak zwana "słowiańska" uroda...
Ale pewnemu Panu, któremu się tak spodobała...
/Tak napisał/...
...zalecałbym co najmniej ostrożność...
Wiemy, o chodzi...
Tak?...

A teraz dalijazda od komputerów...
Paszli won...
Jest fajna pogoda i cieszmy się zielenią...
Gwoli ugruntowania pogodnego klimatu słuchamy poniższe...

12 marzec 2012

suplement poświąteczny czyli kilka syntez

Być z kobietą, czy Ją mieć?...
Nigdy nie miałem tego dylematu...

Nigdy nie rozumiałem tych wszystkich arcyśmiesznych zabiegów, starań, zdobywań kobiet. Jest to kupowanie ich względów, robienie z nich swego rodzaju prostytutek. Kobietę "zdobywa" się sobą. No, i oczywiście vice versa...

Przysięganie komuś miłości, wierności czy szacunku nie ma żadnego sensu. Już większy sens ma formułka "dołożę wszelkich starań, by zasługiwać na twą miłość, wierność i szacunek". Tylko tak naprawdę, po co o tym gadać? Do tego jeszcze przy kimś? To trzeba robić...

Co to jest romantyzm /czy romantyczność/? Raczej nie wiem. Na pewno nie potrafię tego zwerbalizować. Ale wiem, że więcej tej romantyczności może być w szybkim numerku na klatce schodowej, niż w wypasionej kolacji przy świecach. Romantyczność to nie rekwizyty....
/Nie ujmuje to jednak wartości owym rekwizytom/...

Tak zwana "tradycyjna obyczajowość" oparta jest na mentalności poganiaczy wielbłądów. Jej rdzeniem, istotą jest lęk przed kobietami, efektem zaś tego lęku sprowadzanie ich do roli rzeczy. Idiotyczne, nietwórcze, zubożające wręcz. Zawsze uważałem, że seks oraz inne interakcje z kobietą oparte na partnerstwie, współtworzone razem, pospołu są bardziej wartościowe, bogatsze w przeżycia. Niewolnice są nudne...

Czasem słyszę narzekania kołtunów na temat dziewczyn, które za drinka uprawiają seks w dyskotekowych kiblach. Te nadęte buce pojąć nie potrafią, że to zjawisko jest efektem obyczajowości, której sami hołdują...
Być może ta obyczajowość miała sens na pustyni dla przetrwania grupy. Teraz generuje jedynie klientelę psychologom, seksuologom /tudzież klechom/...

Tyle na razie tego smętnego pieprzenia...
Czas na przerywniczek muzyczny...
Dedykuję go kołtunom...
/Które i tak nic nie czają/...

Teraz bonus ekstraordynaryjny...
Bonus nazywa się "CR unmasked"...
Tylko pytanie, która to CR, a która nie?...

Chwilowo nie powiem...
Nie będę psuł Kawiarni zabawy...

08 marzec 2012

komunistyczne święto czyli taka sobie rymowanka


żeby cycki nie wisiały...
żeby głowy nie bolały...
żeby chłopy tak nie chlały...
a ich bąki nie śmierdziały...
dżentelmenów w autobusie...
zawsze jędrnych, prężnych pupek...
radosnych szczytowań...
jadalnych gotowań...
szaf pełnych butów...
i szałowych ciuchów...
uśmiechu, słodyczy...
czego by tu jeszcze życzyć?...
aha...
żeby silnik auta nie gasł na skrzyżowaniu przy zmianie świateł...

jako załącznik...
całuję Paniom rączki...
pełen nabożnego skupienia...
na tle brzmienia...
odjazdowej...
nastrojowej...
kołysanki pościelowej...