03 lipca 2019

Cipościsk /Jak kumpela kumpeli/

Na wstępie tylko drobiazg taki: 
Początek tekstu nie jest mojego autorstwa. Zgapiłem go z innego bloga, zrobiłem mu drobny makeup jedynie, a reszta to jakoś tak sama mi się dopisała. Jedziemy:
= = = = = = =
- W dzisiejszych czasach to już chyba łatwiej wygrać w totka niż pójść z facetem na drugą randkę!
- Czy coś się stało?
- No, bo każdy facet z którym pójdę na randkę i mnie nie zaliczy, już więcej do mnie nie dzwoni!
- Ale skąd ty tych facetów bierzesz? Z portali randkowych?
- No, głównie to tak. Chociaż ostatnio umówiłam się z facetem poznanym na szkoleniu. I to samo, chciał żebyśmy pojechali do niego, a jak odmówiłam, to nie zadzwonił już więcej!
Co jest ze mną nie tak?
- Skoro ktoś chce cię zaliczyć, to chyba tragedii nie ma?
- No, ale...
- Wyluzuj, żartowałam. Tu jest raczej wszystko okay. Ale jest inne nie tak. Powiem ci jak kumpela kumpeli. Tylko od razu mówię, że te twoje portalowe randki w ciemno mnie nie obchodzą. Powiedz mi tylko jedno, tak dla formalności tylko, bo i tak wiem, czy ten na szkoleniu podobał ci się, kręcił cię?
- Super ciacho to może nie był, ale miał to coś.
- Miałaś ochotę go zaliczyć?
- No tak, ale...
- To jesteśmy w domu. Wiesz, dlaczego nie zadzwonił już więcej? Jak nie wiesz, to ja ci to wyjaśnię dlaczego. Bo nie chciał sobie zawracać tyłka laską, która ma cipościsk na tle lękowym. To jest właśnie twoje nie tak. To zaś powoduje, że chcesz jedno, robisz drugie. Nazwij to sobie jak chcesz, jak lubisz ładne nazwy.
- No wiesz? Mam na pierwszej randce iść do łóżka z byle kim?
- Rzecz w tym, że już nie z byle kim.
- No, ale ja go w sumie nie znałam, mógł być jakiś zwyrol, który...
- Który po wejściu do niego zgwałci cię z marszu pornobrutalnie, zamknie w piwnicy ze szczurami, a potem sprzeda cię do burdelu kosowskiej mafii. Laska, ty chyba ostatnio naoglądałaś się za dużo tanich thrillerów. Zasada jest prosta, że jak ciacho samo prosi, by je zjeść, to się je.
- No, dobrze, ale jak nie będzie tak super?
- Tego akurat nie wiesz, dopóki nie spróbujesz. Inaczej się nie da. Zresztą jeśli na pierwszej randce miało być jakoś tam niesuper, to odwlekanie do piątej nic tutaj nie poprawi. Za to jeśli taki wytrwa do dziesiątej, to na pewno jakiś lamus łażący za tobą z fiutem po prośbie. Ale wiesz, masz trochę jednak racji.
- Że niby co?
- Na przyszły raz nie mów nie, tylko kompromisowo proponuj hotel. Zawsze to jakoś tak bezpieczniej tak na pierwszy raz, który...
- ... który zresztą wcale nie musi być ostatnim.
- Zuch dziewczyna, znowu cię lubię.
= = = = = = =
"Ewy w klasie to już takie są
Nikt nic nie wie, one bardzo chcą"
 

...
"Rozum z głowy won
Seksu masz się bać"
/Roman Kostrzewski - "Z boskim zyskiem" (wyb. fragm.)/