Nauka wie sporo na temat "Dzieci Bastet", lecz nie o każdym gatunku tyle samo. Co prawda żbik poznany jest już dość nieźle, nadal jednak nie znamy i chyba nigdy nie poznamy odpowiedzi na jedno pytanie. Tajemnica żbika polega na tym, że nie wiemy, ile tych wspaniałych kotów jest. Na pewno jest ich niewiele, ale ile dokładniej? Jedni twierdzą, że w polskich lasach kryje się ich dwieście /tak z grubsza/, drudzy, że tylko sto, zaś jeszcze inni, że wcale już ich nie ma. Problem polega na tym, że żbik jest bardzo bliskim "krewnym" znanego wszystkim kota domowego. Tak bardzo bliskim, że gdy te sierściuchy wykonają szybki romansik międzygatunkowy, owoce tegoż są płodne, po czym śmiało mnożą się dalej. To jest właśnie przesłanką do postawienia hipotezy, że nie ma już żbików czystej krwi, że każdy, nawet ten wzorcowy wyglądem jest mieszańcem. Tu bez zbadania genów ani rusz, ale skąd je zdobyć? Samo spotkanie ze żbikiem jest jak główna wygrana kumulacji w lotto, a co dopiero złapanie go i przebadanie tak, by go nie skrzywdzić. Obawiam się, że tajemnicy żbika nie poznamy nigdy, że stanie się to dopiero wtedy, gdy naga małpa kompletnie zniszczy lasy, a gdy nie będzie lasów, nie będzie też żbików. Myślę, że takie rozwiązanie zagadki na pewno nie będzie tym, o co chodzi. Na razie jednak nie dramatyzujmy, podziwiajmy wyniki bezkrwawych łowów, które osiągnęli szczęściarze, wierząc, że w tych żbikach pokazanych na filmach jest sto procent żbika.
Trzeci film niestety jest niedostępny do zamieszczenia na blogu, trzeba więc kliknąć ===TU=== i już można podziwiać tego zaiste pięknego kota.
