Ma być jak inne
Inne mają być jak on
Ósmy dzień marca
Roszczeniowej księżniczki
Nadzieja wyleczenia
Krągłość dłoń pieści
Ciepła słodycz wilgoci
Usta spragnione
Ulubionej zabawki
Prezent dla niej najlepszy
Balsamu krople
Zdobią jędrne pagórki
Uśmiech na twarzy
Oziębłej feministki
Cud przemiany nastąpił
Inne mają być jak on
Ósmy dzień marca
Roszczeniowej księżniczki
Nadzieja wyleczenia
Krągłość dłoń pieści
Ciepła słodycz wilgoci
Usta spragnione
Ulubionej zabawki
Prezent dla niej najlepszy
Balsamu krople
Zdobią jędrne pagórki
Uśmiech na twarzy
Oziębłej feministki
Cud przemiany nastąpił
👉
Mimo genialności swej konstrukcji kobieta niekoniecznie zawsze bywa idealna. Czasem bowiem trafiają się jej dysfunkcje rozmaite. Chwilowe lub co gorsza przewlekłe. Zdarza się nawet kilka na raz. Powyżej skupiliśmy się akurat centralnie na dwóch. Na czym polega roszczeniowy księżniczkizm tłumaczyć chyba za bardzo nie trzeba. Objawia się on tak, że dupencja wymaga szczególnych relacji damsko męskich. On ma jej dawać wszystkie materialne dobra, jakich ona tylko zapragnie, starać się przy tym, o względy jej zabiegać, ona zaś za to nie musi nic, co najwyżej udzielić swoją łaskawą obecność mu może. Za to nieco wyjaśnień wymaga oziębły feminizm. Jak wiadomo, nie istnieje jedna odmiana tego ruchu. Jest wiele nurtów czy też odmian. Ten jednak mimo swej nazwy nie jest takowym, co najwyżej jego patologią. Bowiem zamiast dążyć do polepszenia bytu kobiety steruje na jego psucie oraz psuje wizerunek samego feminizmu. Jak to działa? Otóż zdarza się nieraz, że kobieta swą urodą, tudzież domniemanymi walorami umysłu zasłuży na męską sympatię. Ale gdy ten, czy ów zapragnie jej to cieleśnie okazać, nagrodzić ją, ona staje się paniusią pełną fochów, pretensji o to, że jest traktowana jak rzecz. Nieraz posuwa się nawet do zarzutu, jakoby była molestowana, gdy ktoś wyrazi uznanie piękna jej lub jakiegoś jej fragmentu. Ciekawym zjawiskiem jest podejście takich pseudofeministek do filmów dla dorosłych. Według nich branża ta uprzedmiotawia kobietę, co jest fałszem, bo jest całkiem odwrotnie, to mężczyzna jest obiektem, narzędziem, maszynką. Niektórych panów takie panie często frustrują swoją postawą, ale jedynym sensowną reakcją jest akceptacja faktu, że skoro taka paniunia czegoś nie chce, to po prostu nie dostanie. Powyższy wywód wyjaśniający kończymy życzeniami świątecznymi, krótko poetycko wyrażonymi, do Pań wszelkich targetowanymi.
👉
Słowo niedzielne
Niezdrowym kurować się
Zdrowym tak trzymać
👉
Słowo niedzielne
Niezdrowym kurować się
Zdrowym tak trzymać
💚💛💗
Ogłoszenie: Druga część opowiadania "Bankiet", kończąca je, jak najbardziej rzecz jasna się ukaże jako następna po tej publikacji.

Jak zwykle niebanalne życzenia:-)
OdpowiedzUsuńZa Maleńczukiem nie przepadam, ale gest doceniam!
Miłego świętowania, także 10 marca!
przerzuciłem trochę klipów, aby coś wybrać i akurat ten kawałek wydał mi się taki niesztampowy na tą okazję... poza tym jest krótki, a wiadomo, że nikt tutaj nie ogląda i nie słucha zamieszczanych materiałów do końca, większość to w ogóle nie słucha zresztą...
Usuń"kobieta niekoniecznie zawsze bywa idealna"
OdpowiedzUsuńNobody's perfect
Oziębły feminizm
"zasłuży na męską sympatię"
A jakże owa męska sympatia jest okazywana?
Tu by się trzeba chwilkę zastanowić.
"gdy ktoś wyrazi uznanie piękna jej lub jakiegoś jej fragmentu"
Takim przykładem uznania może być okrzyk -ale dupa!!
Z życzeń wybrałam
Niezdrowym kurować się
Dziękuję
generalnie panie często łapią focha na niektóre okrzyki podziwu, po prostu nie dociera do nich, że jest to pozytywna ocena, tylko tak konkretnie, po męsku wyrażona...
UsuńPo męsku wyrażona
UsuńMoże panowie powinni zrozumieć, że kobiety mogą mieć inną wrażliwość.
I okrzyk-jaka fajna dupa
Nie jest dla nich miła
To tak jakby grupa pań na widok przystojnego pana okrzyk wydała- jaki fajny kutas (soreczki, musiałam dla zobrazowania sytuacji)
a krzyczą tak?... bo jeśli nie krzyczą, nie ma nawet zaczątków takiego ususu, to nie ma o czym mówić, o krzyczeniu już nie wspominając... w sumie to pewnie byłaby ciekawa sytuacja, ale może niech się najpierw wydarzy... za to na pewno się wydarza od czasu do czasu, że panie o jakiejś pani mówią, że jest fajna dupa... aczkolwiek nie za często, bo panie w ogóle nie za często mówią o innych paniach, że są fajne...
UsuńWitam, dziękuję za pamięć i za życzenia. No cóż niebanalne , bo autor bloga jest mężczyzną niecodziennym. Dużo w tych życzeniach prawdy, może czasami lekka przesada, ale poczytać coś o kobiecie warto. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńwiadomo, że sztuka to nie publicystyka, ani dokumentalistyka, więc pewne elementy przesady są zrozumiale, czasem wręcz konieczne...
UsuńO miło , że mnie kojarzysz. Bardzo to miłe. Pozdrawiam
Usuńczemu mam nie kojarzyć, przecież nie anonimujesz się...
UsuńZgadzam się, że feminizm zaczyna robić więcej szkody niż pożytku, bo zamiast sprawić, żeby obie płcie były równe wobec ludzkiego prawa, to zaczyna gnębić facetów, żeby na siłę zrobić z nas równych wobec praw natury. A tego nei da się zrobić.
OdpowiedzUsuńAle i tak muszę trochę pomarudzić. Jeśli faceta cieszy moja uroda, ok, może sobie to wyrazić. Ale nie cieleśnie. Bo ilość facetów doceniających moją urodę nie równa się ilości facetów, z którymi w ogóle pomyślałabym, żeby pójść do łóżka. Gorzej- czemu uznanie dla mojego umysłu ma być wyrażone cieleśnie? Wolałabym, żeby facet trochę zmieniał i mieszał: raz może mi pokazać uznanie cieleśnie, ale za innym razem przyadałoby się inaczej. Bo jeśli zawsze uznanie jest cielesne, to taki pan urasta do rangi księżniczki, która nie potrafi zrobić nic innego, tylko zaszczycić mnie swoją obecnością : )
W sumie dziwi mnie, że faceci obecnie okropnie narzekają na ksieżniczki wymagające płacenia za nie w zamian za ich obecność. I ci sami faceci narzekają, że kiedyś kobiety były lepsze i powinniśmy wrócić do tamtych czasów. Czy przypadkiem w dawnych czasach świat nie składał się głównie z takich księżniczek, które za swoją obecność w domu i prowadzenie domu, oczekiwały że facet zapewni im bezpieczeństwo i finansową stabilizację? : ) No to faceci chcą powrotu tego świata, czy chcą narzekać na ksieżniczki?
Oczywiście trochę przerysowuję, trochę ugeneralniam. Tak czy siak, dziękuję za życzenia i za pamięć.
walory cielesne widać od razu /pominę już kwestię niektórych ciuchów, które wprowadzają w błąd/, zaś walory umysłu nie za bardzo, wymagają czasu, aby je rozpoznać... co prawda pójście do łóżka z głupią lub złą kobitką nie wydaje się być zbyt dobrym pomysłem, ale tego przecież od razu nie wiadomo, tylko wyłazi właśnie podczas jej nagradzania, niejako awansem... nie zawsze człowiek zdąży w porę zahamować i się wycofać... natomiast faktycznie, nagrody można udzielić w formie umysłowej, na przykład zagrać z taką panią w go, w szachy, albo w xiangqi, tylko z tym się wiąże pewne ryzyko, że samemu się wyjdzie na durnia :)
UsuńJakiekolwiek walory, czy to widoczne na pierwszy rzut oka czy nie, można doceniać na różne sposoby i byłoby mi przykro, gdyby panowie robili to tylko i wyłącznie cieleśnie i nigdy nie mówili, że jestem ładna. Bo wtedy naprawdę byłabym doceniona tylko przez może tzrech facetów wmoim życiu. A miło byłoby usłyszeć to od większej ilości. Co do doceniania walorów urody, to zauważyłam niepokojącą tendencję, że ludzie teraz unikają mówienia innym, że ładnie wyglądają, że fajnie im w nowej fryzurze - jakbyśmy się bali, że teraz już nie wolno być takim powierzchownym i prawić komplementów za wygląd. Smutne.
UsuńAle czekaj, czekaj, pójście do łóżka z głupią nie jest dobrym pomysłem? Od kiedy? Stereotyp, że panowie wolą głupsze i że kobieta ma wyglądać, być miła i rozrywkowa, zamiast inteligentna, nie wzięło się znikąd. Panowie raczej mają w nosie intelekt pań - może być przeciętny, czasem nawet poniżej przeciętny przejdzie. No chyba, że uznajesz tylko jeden jedyny rodzaj intelektu, który objawia się tylko w tym, że babka ubóstwia być nagradzana tylko cieleśnie i nic jej więcej do szczęścia nie potrzeba, bo żyjemy w Edenie, w którym wszystkie inne nasze potrzeby są magicznie zaspokojone : ) Takie babki, od tylko cielesnego nagradzania, to dopiero głąby : )
z tym udzieleniem drugiej osobie pozytywnej informacji zwrotnej na temat wyglądu to chyba jest tak, że ludzie boją się to robić, bo nie chcą, aby to wyszło na jakiś tani podryw lub co gorsza na jakieś molestowanie, w tym drugim szczególnie faceci mają takie obawy... natomiast moim zdaniem problem nie zasadza się w tym, czy komuś mówić lub nie mówić, że ładnie wygląda, tylko w tym, kiedy to powiedzieć, w jakiej sytuacji... ludzie nie są pewni, czy to jest dobry moment... a to się pokrywa z moim ogólnym spostrzeżeniem, że ten gatunek zatraca coś takiego, jak spontaniczność takich, czy innych działań...
Usuń...
o ile samo pojęcie głupoty jest intuicyjne, słabo definiowalne, to jeszcze trudniej jest określić, jakie zachowania w łóżku /w sensie: podczas tegotam/ uznać za głupie... chyba cofnę ten sęk, bo zdałem sobie nagle sprawę z tego, że te dwie sprawy nie mają ze sobą zbytniego związku... czy kobieta jest mądra, czy głupia, to idąc z nią po raz pierwszy do łóżka i tak nigdy nie wiem, co mnie tam może czekać... poza tym zresztą przecież nie chodzi o to, aby było "mądrze", tylko żeby było zabawnie, a tego może /lub nie może/ dostarczyć każda bez względu na jej mentalny poziom...
Z tymi kompelementami, to racja, panowie boją się być posądzeni o podryw lub molestowanie. Ale niestety zauważyłam, że panie również starają sie nie prawić sobie nawzajem komplementów odnośnie wyglądu i nie jest to podyktowane zazdrością, tylko właśnie strachem, że teraz komplementy o wyglądzie są ,,niemiłe, płytkie i nie w modzie''. Ehh
UsuńA ja wiem, co mnie mniej więcej statystycznie może czekać w łóżku z mądrą i z głupią : ) Z głupią niestety będzie zabawniej i lepiej dla facetów, bo głupia za dużo nie myśli i nie ma za dużo do powiedzenia, często ma pzreświadczenie, że jest cudowna, a to wszystko w łóżku i w zabawianiu faceta pomaga : ) Z mądrą będzie o wiele więcej problemów, a przede wszystkim, mądra pójdzie do tego łóżka na tyle późno, że facet już zdąży ocenić jej inteligencję poza łóżkiem.
nie do końca, bo głupia może nie umieć się zachować podczas, a mądra może za bardzo kombinować, być sztywna, mieć zblokowaną spontaniczność... tylko please nie pytaj, co to znaczy "(nie) umieć się zachować", to zbyt intuicyjne do opisania słowami :)
Usuńto mizianie tylko na zabawianiu faceta polega?... wiem, że czasem tak to właśnie jest, to jest wtedy, gdy on się skupia tylko na sobie, a ona tylko się poświęca w imię innych korzyści... ale ja osobiście słabo bym się bawił widząc, że jej to za bardzo nie bawi, więc na ewentualną powtórkę i kontynuację raczej bym się nie pisał...
rozumiem, że z tym "późno" chodzi o czas od momentu poznania się?... myślę, że ten czas nie tylko od mądrości/głupoty zależy, ale od poziomu libido, temperamentu, etc... poza tym jak ta niby mądra za bardzo będzie odwlekać, to facet sobie pójdzie i tyle... jak bym tak zrobił posądzając ją o masochizm do tego przy okazji... ale z drugiej strony ma to pewien sens pod kątem ewentualnego związku, bo pozwala dobrać się ludziom o w miarę podobnych poziomach tego libido... tylko czy to ma zaraz zawsze o związek chodzić?... moim zdaniem niekoniecznie, ewentualny związek to sprawa późniejsza...
Podejrzewam, że wiem, co to znaczy umieć się w łóżku zachować :) Dlatego, trochę uproszczając, uważam, że głupia ma statystycznie o wiele, wiele większe szanse zachować się lepiej niż mądra. Bo niektóre typy inteligencji się wykluczają. I tak jak mówisz, mądra będzie sztywna i spięta, albo zbyt nieśmiała. Głupia statystycznie nie cierpi na takie problemy. Chciałabym być głupia.
UsuńNie, to nie polega tylko na zabawianiu faceta, dlatego mówiłam, że ,,i w łóżku i w zabawianiu faceta to pomaga''. Czemu zabawianie faceta ma być złe? Ja uwielbiam facetów zabawiać, sprawia mi to ogromną frajdę. Seks ,,dla mnie'' nie za bardzo. I teraz pytanie: czy w takim razie kwalifikuję się do grupy ,,nie podoba jej się'' czy ,,podoba jej się''. Inną sprawą jest to, że facetom się wydaje, że tak świetnie wiedzą, kiedy jej się podoba, a kiedy nie. A potem wszyscy dostają szoku, kiedy wieloletnia partnerka im mówi, że ona tak w zasadzie nie lubi tego, jak oni to do tej pory razem robili : ) Kobiety lepiej udają, że im się podoba, niż panowie chcieliby przyznać.
Jak dla mnie, to czas od poznania się do pójścia do łóżka raczej zależy od tego, co chcemy od takiego związku (jeśli chcemy czegoś poważnego, to poczekamy i sprawdzimy, czy nam się delikwent opłaca na inwestowanie), zależy od samokontroli (libido mało ma tu do gadania - jak facet się nie nadaje na inwestycję, albo ja mam dużą samokontrolę, to libido nie gra żadnej roli. Sama ze sobą mogę też to zrobić). Dla mnie istotny jest związek, ale nie związek dla samego związku, tylko stabilny, bezpieczny związek, w który opłaca mi się inwestować, a nie naprzykład jakieś badziewie na odległość. Jeśli ktoś nie ma na to potencjału, to nie ma sensu w niego inwestować i się orać. Uważam, że lepiej jest trochę dłużej czekać, bo wtedy jest to bardziej docenione, druga strona musi się napracować, a nie dostać na srebrnym talerzu.
I teraz zwrot akcji, zktórego nie jestem dumna: mimo moich poglądów, to jestem niestety kretynką, która dwa z trzech związków ,,splamiła'' seksem już na trzeciej randce. Czemu? Mimo gównianego libido, poglądów że trzeba czekać i nielubienia seksu, to niestety ,,wyrażam miłość'' poprzez seks i czuję, że moi faceci tego oczekują (słabość charakteru= uleganie ich presji).
masz sporo racji, że faceci nie do końca wiedzą, co tak dokładnie się w ich łóżku dzieje, że tylko im się zdaje, że wiedzą, mimo dość dobrej komunikacji z związku, kobiety też zresztą do końca nie wiedzą, to działa na obie strony... sam kiedyś doświadczyłem czegoś podobnego, gdy ze swoją byłą wspominaliśmy różne dawne sprawy... czyli wychodzi więc na to, że ta niby dobra komunikacja wciąż nie była taka dobra, że wciąż oboje tkwiliśmy w jakiejś iluzji, że nasze "szyby percepcji" nigdy do końca nie były czyste...
Usuń...
różnica między naszymi podejściami jest z grubsza taka, że do chwili pierwszego seksu w ogóle, wcale nie myślę ani o związku, ani o jednorazowej przygodzie, wszystkie drogi pozostawiam otwarte... dopiero po tym pierwszym seksie zaczynają mi kiełkować w głowie zaczątki pomysłów, co by tu dalej robić z tą sytuacją... natomiast jak najbardziej ważne są wszelkie informacje, niezależnie od tego, czy się je pozyskało "przed", czy "po"...
Jako że dla mnie, jak dla każdej kobiety, seks ma koszmarne konsekwencje, jeśli coś pójdzie nie tak, to niestety nie mam tego luksusu, żeby o ziaku myśleć przed seksem. Muszę o nim myśleć przed, żeby wiedzieć czy mi się opłaca ryzykowanie dla tego faceta konsekwencjami ciąży czy nie. I nie, alimenty nie są równie koszmarnym ryzykiem ciąży : ) I nie, aborcja nie sprawia, że moje ryzyko ciąży nie istnieje. Uważam, że dobrze, że kobiety mają te wszystkie ryzyka na uwadze i choć trochę ostrożności w doborze faceta, którego tym seksem zaszczycą : )
Usuńryzyko ciąży można zredukować prawie do zera rezygnując tylko z jednej, jedynej techniki, aczkolwiek wielu ludziom to się nie mieści w głowie, bo dla nich seks to właśnie tylko ta jedna technika, paradoksalnie...
UsuńDobre spostrzeżenie, można zredukować tym ryzyko ciąży (ale nie można zredukować ryzyka wynikającego z już zaistniałej ciąży, albo nie można zredukować społecznych konsekwencji tego, że babka ma dużo facetów).
UsuńNo dla mnie seks to raczej tylko ta jedna technika, bo inne są trochę gorsze i mało kto potrafi zrobić z nich cokolwiek sensownego. ZResztą nie chciałoby mi się wiecznie lecieć na inych technikach :) Ale to tylko moje osobiste narzekanio-preferencje. (więc tak z ciekawości zapytam: czy sprawdzenie seksu, żeby stwierdzić czy babka się nadaje na związek czy nie, to może być sprawdzenie obojętnie której wersji seksu?)
"mało kto potrafi zrobić z nich cokolwiek sensownego"...
Usuńto jest bardzo istotne spostrzeżenie...
ale przy okazji prosi się o pytanie, czy przypadkiem nie jest tak samo z tą jedną techniką?... że też "mało kto"? :)
...
czy te inne techniki są gorsze, czy lepsze to faktycznie jest kwestia indywidualnych gustów, a wiadomo, że bywają one różne i obiektywnie najlepszy gust nie istnieje, więc nie ma sensu tego rozwijać...
...
co do pytania na końcu, tego z ciekawości, to mi się wydaje, że w tym teście pierwszego razu nie chodzi o sprawdzian umiejętności technicznych, bez względu zresztą na technikę, tylko raczej o ogólne podejście do tego sportu... tak prywatnie Ci powiem, że same umiejętności techniczne takiej ewentualnej kandydatki wydają mi się wtedy sprawą mało istotną... pierwsze razy chyba nie są dobrym momentem na sprawdzanie technik i eksperymentów z nimi...
aczkolwiek...
może się zdarzyć, że jedna strona okaże się być tak rewelacyjna w jakimś detalu, aspekcie, nawet bardzo drobnym, że dla tej drugiej może to wystarczyć do wystawienia celującej oceny i chęci przejścia do dalszego rozwijania tej znajomości...
Dzięki za odpowiedź. Moja ciekawość zostałą zaspokojona.
UsuńDziękuję za niezwykłe życzenia, bo u Ciebie nic nie jest oczywiste, a raczej na przekór powadze i postanowionym regułom: satyrycznie, ironicznie i bezkompromisowo.
OdpowiedzUsuńZ moich obserwacji wynika, że faceci w większości wybierają zewnętrzność, a potem dziwią się, że w środku pustka...
Zasyłam serdeczności
zastanawiam się, co ma w środku ta większość facetów, skoro dają sobie oni narzucać reguły gry tej pustości...
Usuńserdeczności :)
Księżniczki rozczeniowe i złe wąsate fieministki to wymysł inceli i strażniczek patriarchatu Nie czytaj i nie oglądaj tych durnot , bo ci się popsuje w głowie i z fajnego faceta zrobisz się mniej fajnym delikatnie mówiąc mężczyzna a szkoda by było.
OdpowiedzUsuńA tak swoją drogą to coraz mniej kobiet nie ma szans na seks z żadnym wartościowym facetem bo w Polsce jest ich znikoma ilość , Faceci zgłupieli , więc ja bym może życzyła kobietom ,aby faceci się zmienili i odbili od konserwatywnych pseudo wartości , bo inaczej będzie szlaban na mizianie a już faceci płaczą ,że koty kobiety wybierają zamiast nich , ;-) Piosenka fajna jak zwykle. I dzięki za życzenia .
niestety istnieją i to jest akurat moje własne spostrzeżenie, natomiast wymysłem jest, że takie są wszystkie, bo aż tak fatalnie nie jest...
Usuńza to na mnie szlaban na mizianie by nie zadziałał, ja od razu wtedy mówię "cześć", bo po co mi bycie z kobietą, która tego miziania nie potrzebuje?... no, ale to już nie mój problem, gdyż nie wyznaję konserwatywnych pseudowartości...
Miło, że pamiętałeś o kobietach. Jakkolwiek je widzisz, to miły gest. No i prezent prima sort, bo uwielbiam Maleńczuka.
OdpowiedzUsuńco rok próbuję innego pomysłu, a szczególnie wybredny i kapryśny byłem właśnie w temacie doboru klipu... miło, że ktoś docenił ten aspekt mojej pracy, bo w sumie zdarza się bardzo rzadko, mało kto zwraca na to uwagę...
UsuńPoliczyłam nawet sylaby w tych twoich tankach. Zgadzają się.
UsuńJa mam haiku Grochowiaka, kiedyś o tym już wspominałam, ale nie wiem czy u ciebie. Styl podobny, tylko chyba bardziej podlany trunkami. Nie mogę sięgnąć na półkę, bo jestem teraz w Gryfowie.
Dzień Kobiet obchodzę od zawsze, ostatnimi laty tak bardziej prozdrowotnie, w hotelowych SPA, gdzie na basenie wymagam od ratowników ładnej sesji zdjęciowej. Na ogół się spisują. Jestem zadowolona, a efekty zamieszczam w mediach społecznościowych. Taka jestem próżna. Mój Gospodarz pewnikiem też zadowolony, bo wyjeżdżam na cały dzień i nie mam roszczeń, że on nie składa życzeń, chociaż to anglosaskie dziewczyny wywalczyły nam równouprawnienie.
Maleńczuk jest ok. Jak zawsze oryginalny.
jestem ze sztywnej szkoły waka, więc sylaby w haiku i w tankach zawsze muszą się u mnie zgadzać...
UsuńCiekawa forma, bo łączysz poezję z bardzo bezpośrednim komentarzem społecznym. Widać, że chciałeś sprowokować do dyskusji i pewnie właśnie o to chodziło. Jedni odczytają to jako satyrę na pewne postawy, inni pewnie się z tym nie zgodzą, ale na pewno trudno przejść obok takiego tekstu obojętnie.
OdpowiedzUsuńkobieta jest zbyt złożonym tematem, aby tego dnia ograniczać się do laurki, bez względu na to, jak piękna by ta laurka mogła być...
UsuńO nie, nie... nie byłam i nie jestem ani księżniczką, ani feministką. To byłoby zbyt proste, a jestem bardzo skomplikowana. Dziękować za życzenia:-) Idę się kurować.
OdpowiedzUsuńto się przyłóż do tego kurowania, bo życzeniom nieraz trzeba pomóc, aby się spełniły :)
UsuńJasne:-) Myślisz, że lepszy będzie touchdown za 5 czy 6 punktów?
Usuńa o jakiej skali jest mowa?... o szkolnej 1 - 6, czy uczelnianej 2 - 5? :)
UsuńKurowałam się, wedle życzenia 😉
OdpowiedzUsuńi? :)
Usuń