12 września 2017

Powiedzmy, że jest to notka techniczna

Opuściwszy altanę, jakiś czas przyglądałem się łabędziom. Obok mnie jakiś dziwak rzucał im pocięte kawałki drutu. Powiedziałem mu, że łabędzie nie jadają tego.
- Nie zależy mi na tym, aby go jadły - odparł, kontynuując swą czynność.
- Ale mogą się udławić, byłaby szkoda - rzekłem.
- Nie udławią się, bo drut tonie. Jest cięższy od wody - wyjaśnił rzeczowo.
- Więc po co pan go rzuca?
- Bo lubię karmić łabędzie.

/Stanisław Lem - "Zakład doktora Vliperdiusa"/
=================
Zacznijmy od fotki. Jest to moja nowa kocia fascynacja, tak już mam, że jako osobnik bezdyskusyjnie pierdolnięty na punkcie kotów od czasu do czasu skupiam swoją uwagę na jakimś szczególnym ich gatunku. Tym razem jest to MANUL, dziki kot stepowy, który pojawił się na Ziemi dwa miliony lat temu, gdy Boska Bastet, która jest tylko Jedna, nie miała jeszcze pomysłów na większość innych żyjących obecnie sierściuchów. Rozmiarowo manul niewiele się różni od domowej kici, resztę danych można sobie wyguglać.
To teraz do rzeczy:
Zaistniała taka oto sytuacja, że od dziś wieczór forum tego bloga zostaje zamknięte. To znaczy nie tak zamknięte, że będą zablokowane komentarze, ale zostaną one poddane moderacji dopiero za jakiś czas. Ten czas zresztą nie będzie zbyt długi, tak może gdzieś około tygodnia, niemniej jednak niekoniecznie tyle, bo może też być różnie. Tak więc komentować będzie można, jednak będzie miał miejsce pewien poślizg publikacyjny. Ale czy to stanowi jakiś problem? Bo co tu jest do komentowania na temat kota? Kot jest taki, jaki jest, nawet jeśli jest tak piękny, niczym manul.
Na koniec zagadka muzyczna:
Który klip nie pasuje do pozostałych?
Sugeruję potraktować to jak koan...

=================
dopisek 19/09:
Jakby ktoś się nie zorientował, to forum funkcjonuje znowu normalnie... 

49 komentarzy:

  1. Jakim jest kot, każdy to widzi 😂😁😀
    Przed epoką lodowcową, a więc na długo zanim zaczęłam podróże miałam prześliczną kotkę. Pięknie deptała mi kręgosłup
    Pozdrawiam
    goodmorning73.blogspot.com
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och tak, koci masaż dla zdrowotności, to zaiste ważny plus trzymania kota w domu...
      pozdrawiam :)...

      Usuń
    2. Niestety często wyjeżdżam, ale miłość do kotów pozostała stała. Koty to zaiste królowie
      Pozdrawiam
      https://goodmorning73.blogspot.com/

      Usuń
  2. Jak ostatnio zauważyłeś, u mnie w domu króluje Mozart, a kiedy jestem na gościnnych występach u mamy, u której teraz mieszka moja córka, to tam ugania się a raczej spokojnie kontempluje rzeczywistość jej kociak Ferenc. Manul jest pięknym gatunkiem kota, wspaniała sierść :).
    Tajemnicza wyprawa?
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym miał /tak teoretycznie/ oswojonego manula miałby na imię "Puchatek", czy coś w tym guście...
      pozdrowienia :)...

      Usuń
  3. Ten manul na środkowym zdjęciu jakoś się tak dziwnie patrzy :)
    Jeżeli chodzi o muzykę
    Pierwszy teledysk-to takie łupu cupu z biustem na wierzchu
    drugi-Boże ,słyszysz i nie grzmisz ;)
    trzeci-moje uszy
    Który nie pasuje? Ja bym wyrzuciła pomimo wszystko pierwszy.Ale panowie biorąc pod uwagę biusty ,mogą się pozbyć Behemotha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. manul ma po prostu inne oczy, nie takie, jak znane nam mruczki, stąd ta dziwność w jego spojrzeniu... co prawda okrągłe źrenice mają również wielkie koty, ale na nie patrzymy nieco inaczej... manul zaś, który ma rozmiary i proporcje mruczka kłóci nam się nieco z obrazem wbitym w podświadomość... stąd takie wrażenie, że "kot, ale jakiś taki inny, dziwnie mu z oczu patrzy"... ta puchatość też jest ciekawa, niecodzienna, inna niż np. u persów...
      ...
      przyznam, że biustów w pierwszym i trzecim nieco było, ale na wierzchu nie widziałem ani jednego...

      Usuń
    2. PKanalio Greta Baggins chyba nigdy nie widziała jak wyglądają cycki na wierzchu stąd pomyłka w ocenie. ;-)))

      Usuń
    3. @Julianne...
      puszczam ten komentarz, bo też nie lubię takich tekstów w stylu "biust/cycki na wierzchu" /gdy wcale nie jest na wierzchu/ albo inne w tym stylu /wiemy o co chodzi/, ale proszę pls, na tym już zakończ...

      Usuń
    4. PKanalia
      a Ty byś jeszcze je na wierzchu chciał zobaczyć?
      Julianne
      Są cycki luzem puszczone oraz biusty zakryte

      Usuń
    5. @Greta...
      co ja bym chciał zobaczyć, to już jest bez znaczenia... ale jak jest, że na wierchu, to chyba ma być na wierzchu, tak?... bo inaczej to dysonans poznawczy z tego może wyniknąć...

      Usuń
    6. Greta ale w tym teledysku biust jest zakryty . Panie tylko nie mają sztywnego biustonosza i tyle .

      Usuń
    7. Nie za bardzo rozumiem,dlaczego coś musi być na wierzchu?

      Usuń
    8. Julianne
      ale gdzie na robaczywego grzyba napisałam,że on jest na wierzchu!!!!

      Usuń
    9. @Greta...
      żeby stan faktyczny był zgodny ze stanem gadanym, równowaga świata jest wtedy bardziej zrównoważona...

      @bezadresowo...
      a na razie to zamykam kram i ewentualna reszta tej zajmującej dyskusji pobędzie sobie pod spodem do czasu, gdy ją /również ewentualnie/ zrobię tak, żeby była na wierchu...
      bayo :)...

      Usuń
    10. @Greta...
      w pierwszym komentarzu, wszyscy widzieli :P :)...
      naprawdę już zamykam...

      Usuń
    11. Już wiem,zapomniałam,że przy opisie klipów tak napisałam.
      To taka specyfika mojego języka,bo przyznać trzeba ,że pewnych części ciała,nie da się ukryć.Co nie znaczy,że muszą one być odkryte.

      Usuń
  4. A da się tego manula chować w domu??

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo ja też mam chyzia na punkcie kotów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba raczej nie za bardzo z tym chowaniem w domu:
      http://swiatkotow.pl/strefa-wiedzy/artykuly/gatunki/art,189,manul-kot-niedzwiadek.html
      o ewentualnym krzyżowaniu z kotem /tak jak żbika/ też nie ma mowy, jest za daleko genetycznie, by coś takiego mogło mieć miejsce...
      w wawskim zoo manul mieszka zaraz po lewo od wejścia, za żurawiami koroniastymi i tuż przed białymi misiami... klatkę ma dość urozmaiconą terenowo, w spokojnym zacienionym miejscu, ale oczywiście za małą, jak to w zoo... miałem szczęście w niedzielę, bo nawet dość chętnie się prezentował, jak na nocnego zwierzaka...

      Usuń
  6. A gdyby tak koty dwa razy w miesiącu zamieniały się w kobiety to byłoby idealnie, co nie …?;-))))
    Fajna kicia i muzyka zwłaszcza ten trzeci klip mi się podoba.
    Wracaj do nas szybko;-)
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego dwa razy w miesiącu?... poza tym, czy w każde kobiety?... bo koty wszystkie są idealne, ale z kobietami niekoniecznie już tak bywa :)...

      Usuń
    2. a moja kicia jest niedotykalska. zaczyna być miła, gdy chce jeść.

      Usuń
    3. @Dor ota...
      niektóre kobiety też takie są... różnica polega na tym, że kotom się tą cechę wybacza...
      a kobietom?...
      bywa różnie...
      gamoń wybaczy, zaś mężczyzna po prostu nie udzieli już takiej kobiecie radości swojego dotyku... bo skoro ona nie chce?...
      proste...
      tak?...

      Usuń
  7. Pkanalio ,ale koty jakby się zamieniały w kobiety to by były idealne kobiety jak koty...;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam koty, mam ich kilka, choć domownikiem jest jedna, czarna jak smoła perska. Ma w sobie coś z diablicy ;) Z prawdziwej kobiety też, o byle co się dąsa.
    Ta muza to nie moje klimaty, więc nawet nie próbowałem dojść, który kawałek różni się od pozostałych dwóch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko ludziom się wydaje, że jeśli kot się dąsa, to o "byle co"...

      Usuń
  9. Początkowo myślałem o klipie pierwszym, jednak po chwili wymyśliłem, że drugi nie pasuje do pozostałych, bo to cover. A on właściwie bardzo rzadko dorównuje oryginałowi, a jeszcze rzadziej go przewyższa.

    Kot z kolei jak dla mnie bardzo epicki, pasowałby do różnych scenerii, w tym może jakichś metalowych teledysków.

    Teraz to koncerty i płyty dla wielu są jak jakaś zaraza, nie dotkną ani nie pójdą na występ nawet jakby dostali bilety za darmo. Ale tak to jest jak stawia się wyżej od żywej muzyki różne serwisy ze streamingiem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "kot epicki"... super określenie...
      pozdrawiam ! :)...

      Usuń
  10. Piękny ten Manul i jak na "co tu komentować na temat kota" komentatorów sporo, bo i temat wdzięczny. Zagadki nie zgadywałam, nie moja bajka...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest w ZOO,powiadasz? Muszę się wybrać- dawno nie byłam.A kot zaiste ciekawy!
    Po.ba.s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę w remoncie jest to zoo obecnie... poczekałbym, aż pojawi się irbis, to jest dopiero KOT!... bo lokum ma już przygotowane...
      po.ba.s. :)...

      Usuń
  12. Bardziej mi się podoba kot czarnołapy. Występuje tylko w Bostwanie i Namibii, ma czarne podusie łapek i stąd ta nazwa. Jest mały, ma pięknie wzorzyste futerko, duże okrągłe oczy, które posiadają specjalną przesłonę, dzięki której jego oczy w ciemności mają barwę niebieską.
    Mało towarzyski, ale dość gadatliwy i wydaje dużo bardzo różnych dżwięków.
    Nie daje się w żaden sposób oswoić, nawet taki który od dawna przebywa w azylu HARNAS w Namibii.To taki słynny azyl dla dzikich zwierząt chorych, osieroconych lub nie nadających się do samodzielnego życia. W tym azylu pracują wymiennie ochotnicy z całego świata.HARNAS stara się jak najwięcej zwierząt wypuścić z powrotem na wolność, gdy już będzie wiadomo, że sobie zwierzę na wolności poradzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałem o tym azylu, podobny jest też w Ameryce Południowej, mam niesamowity szacun do wolontariuszy z tych placówek...

      Usuń
  13. Uwielbiam koty, mam ich kilka, choć domownikiem jest jedna, czarna jak smoła perska. Ma w sobie coś z diablicy ;) Z prawdziwej kobiety też, o byle co się dąsa.
    Ta muza to nie moje klimaty, więc nawet nie próbowałem dojść, który kawałek różni się od pozostałych dwóch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja naszej nie widziałem nigdy w stanie focha, a tym bardziej wkurwu, zawsze jest przyjazna i kontaktowa... a jak ktoś jej nie pasuje, to po prostu go zlewa... jeśli w ogóle jest w domu, bo od tego trzeba by zacząć jej omawianie... zwłaszcza, ze najchętniej się włóczy po okolicy deszczową porą...

      Usuń
  14. Mnie pierwszy teledysk w ogóle nie pasuje :).

    Co do kotów - nasz domowy ma bardzo uprzywilejowaną pozycję. Doczekał się wiersza, obrazu farbą olejną, zdjęć, o rozmaitych uściskach i pieszczotach już nie wspominając. Mój syn natomiast jest jedyną osobą, który może Puśkę kiedy chce bezkarnie nosić na rękach, głaskać itp, co ona znosi z całkowitym spokojem. Można powiedzieć jednakowoż że nam odjebało na punkcie tego zwierzaka, którego znalazłem (on nas znalazł?) zeszłego listopada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego nigdy nie wiadomo, kto kogo znalazł...
      nigdy nie wpadłem na pomysł, by uwieczniać nasze koty za pomocą klasycznych form sztuki /olej, wiersz/, ale była kiedyś u nas taka kocica, co zasługiwałaby nawet na granit...

      Usuń
    2. Nie jesteś pierwszą osobą, która to mówi.
      He he ja też nie, obraz namalowała dla żartu moja siorka cioteczna młodemu na urodziny. Ze zdjęcia, które mają wspólnie - Kota wyciągnęła akurat łapę do obiektywu i fota wygląda jakby kocica strzelała sobie selfie z młodym. Ja napisałem kiedyś wierszyk, który wrzuciłem na bloga.
      Natomiast mój żon, nieoficjalny wróg kotów itp. nazywa Puśkę córką-kocórką. :D Po kryjomu, bo twierdzi, że psuje jej to reputację.

      Usuń
  15. No proszę, człowiek choruje, a życie blogowe i tak się toczy :) Witaj, Piotrze :) Co do kotów, to kocham i jestem bardzo oddana, jednak kot tak bliski jest w okrucieństwie człowiekowi, że to trudna miłość. Mój "aniołek" jest rozkoszy, mruczący etc. tak długo, dopóki nie obudzi się w nim chęć mordu (nie obudzi, złe słowo, dojdzie do głosu). Jakiś miesiąc temu, ciemną nocą, wymordował całe gniazdo jaskółek. Wiedział, że będzie nagrana, więc przywitał mnie rankiem ugryzieniem w łydkę. Tak już z nim jest, jak coś zbroi, jest pełen furii i niezgody na naszą naganę, jak nie zbroi - to anioł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, ta cecha kotów akurat niekoniecznie musi budzić sympatię...
      witaj po przerwie, rozumiem, że już jesteś w lepszej formie?...

      Usuń
  16. Koty.... już pisałam, dlaczego raczej w domu dla nich jest szlaban. W moim domu. Te na zdjęciach- piękne, te u innych- śliczne, u miłośników- kochane, u mnie w domu niepożądane.
    Muza- z tą Evą to jakiś żart? Cover też mi nie podchodzi. Ostatni, jak zawsze, na topie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co prawda dom bez kota to głupota, ale każda zasada ma jakieś odstępstwa, wyjątki i w Twoim przypadku faktycznie zero kota jest jak najbardziej uzasadnione...

      Usuń
    2. Oglądałam na fejsie takie filmiki z kotami, które broiły. Wydaje mi się, że dużo kotów to takie małe złośliwce, co to szukają okazji do dokuczenia domownikom. Przynajmniej na tych filmikach tak to wyglądało. Ubawiłam się, bo jednak były w tej złośliwości zabawne. No i sprytne. Psy przy nich to takie misiowate fajtłapy.
      Nie będę miała kota, bo jestem za stara na "uczenie się" kota. To nie jest kokieteria, a smutne stwierdzenie, a Beza jest ostatnim zwierzakiem w moim życiu. Pożyje jeszcze może z 10 lat (teraz ma 4) i ja wtedy będę już sama pewnie potrzebowała opieki.
      Niemniej oglądam koty z przyjemnością, bo są piękne.

      Usuń
    3. no nieee... kot by u Ciebie wykończył ptaki, rude by miały przechlapane, wyeksterminowałby też zwierzynę dla Donny - myszy, nornice i inne... z Bezą akurat by się chyba raczej dogadał...
      faktycznie czasem nie jest łatwo nauczyć się kota, gdy zawsze się miało psa, wielu myśli, że to też pies, tylko taki "inny", a tymczasem inność zaczyna się już od samego początku, to jest w ogóle kompletnie inny świat... za to ciekawe jest do psa dokooptować kota... czasem po prostu będą się ignorować, omijać, ale czasem wychodzą z tego naprawdę niezłe akcje, relacje i sytuacje...

      Usuń
  17. Ten kot jest epicki, bo pasowałby jakiemuś ważnemu wikingowi lub podobnej postaci, która samym swoim pojawieniem się wzbudza strach. Przynajmniej tak mi się wydaje. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. geograficznie to pasowałby do jakiegoś wojownika mongolskiego, tylko problem w tym, że tacy wojownicy poruszali się i walczyli na koniach, to gdzie tu miejsce dla manula?... na siodle?... no, chyba że taki duży, fantastyczny, biegnący obok...

      Usuń