17 czerwca 2017

intermedium, żeby było jakieś zajęcie (chwilówka)

"Kot pustynny, kot arabski (Felis margarita) – gatunek drapieżnego ssaka ze z rodziny kotowatych. Został se on był odkryty w 1856 roku przez francuską ekspedycję w głąb Sahary. Łacińska nazwa gatunkowa została nadana na cześć komendanta Margueritte'a, dowódcy ekspedycji"
/Wikipedia, cytat odrobinę podrasowany estetycznie/
ale:
margarita = perła (po hiszpańsku)
My to suportować, bo coś w tym jest.
Jeszcze akcent muzyczny na odgrzybienie umysłu.
Tak dla zdrowotności...

17 komentarzy:

  1. Tyż przygarnąłem kota... A w zeszłym tygodniu grzebałem jednego.
    Ale zapodam garść muzy...

    https://youtu.be/5hgWxb1bXkE

    https://www.youtube.com/watch?v=EI_PVhrRcUc

    https://www.youtube.com/watch?v=bjGP1g8PsTw

    https://www.youtube.com/watch?v=n8xVvyXKKdA



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wierzę w Bastet, ale kocham i czczę, bo odkurwia mi umysł...
      grzebanie kotów... eh... dużo by o tym gadać... mów mi "koci grabarz" /psi i świnkomorski zresztą też/...
      muza?... yeah!...
      ujmę to w słowy Jasia Gajosa z filmu "Żółty Szalik":
      "- Bystry z Pana człowiek"
      ostatnio katuję się dyskografią Celtic Frost /klasyka, kurwa, klasyka/, a dziś mnie zakręciło takie cóś:
      https://youtu.be/Ijn9EZSlJAM

      Usuń
    2. Celtic szkoda że ma tak mało płyt.
      Growl tak średnio mi na ogół podchodzi, choć zależy w jakiej kapeli. Ot taki Satyricon... dość miodna muza.
      Generalnie to w pewnym momencie odbiłem się od ekstremy i zacząłem pikować w kierunku różnych wokalno instrumentalnych dziwadeł, jak Sopor Aeternus itp. Rzecz jasna nigdy nie oddaliłem się od klasyki.

      https://www.youtube.com/watch?v=NQQdsKH3Qt8

      Usuń
    3. znam Satyricon, ale czy ten kawałek słyszałem?... nie wiem... tyle tej muzy na świecie...
      poprawiłem sobie tym:
      https://youtu.be/a98LI-arNS4
      z growlem to jest dziwnie... tak jak piszesz: "zależy"...
      u mnie w ogóle jest dziwnie... czasem mnie nachodzi np. na folkowe klimaty a la Korpiklaani... a jak chcę poezji śpiewanej, to tylko Kat... klasyka... ale tak btw, to co to jest "klasyka"?... rzecz jasna emeryt Ozzy, ale coraz więcej muzy staje się klasyką...
      o, mam klasykę!:
      https://youtu.be/7-LbJZyWL9M

      Usuń
  2. Ja do tej muzy nic nie mam, ale to nie moje klimaty :) Natomiast ten kot bardzo mi się podoba. Mam warunki, więc ma kilka, a wszystkie to podrzutki, w tym rasowy pers. Na szczęście gmina ze środków unijnych mnie wspomaga, więc pewnie mnie te koty nie zeżrą (finansowo).

    PS. Ktoś zadał Ci pytanie na moim blogu (Świętoszka), ale ja też nie potrafię odpowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o gustach /np. muzycznych/ nie dyskutujemy, co najwyżej udzielamy sobie informacji na ich temat... dzięki takim informacjom nie zasklepiamy się zbyt ciasno i szczelnie w jednym rodzaju, gatunku, czy stylu...
      ...
      utrzymanie kota nie wydaje się być zbyt drogie, brawo jednak dla UE, że wspomaga... no, i brawo Ty, że opiekujesz się kilkoma kotami /to oczywiście tylko słowa, ale bardziej od "mieć" pasuje mi "opiekować się"/...
      ...
      luz... się zajrzy, się przeczyta pytanie, się może spróbuje odpowiedzieć...

      Usuń
  3. Piękny kot,ale ma coś groźnego w spojrzeniu. No, nie jest to przytulanka...;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, nie jest to przytulanka, bycie przytulanką to domena kota z gatunku Felis silvestris domesticus, ale przyznam, że nie jestem entuzjastą tworzenia ras zbyt przytulankowych kotów, tak zwanych "kotów poduszek", bo w moim pojęciu są one zaprzeczeniem idei "kot"...

      Usuń
    2. Zwykłe dachowce, najbardziej popularne sierściuchy są- oczywiście według mnie- optymalnym połączeniem przytulanki z ideą "kot", mają w sobie wszystko! ;)
      Po.ba.s.

      Usuń
    3. dokładnie tak... kot domowy jako jedyny gatunek kota stowarzyszył się z człowiekiem, można mówić nawet o symbiozie... zgadza się na bycie przytulanką, ale na jego warunkach... dachowce faktycznie stanowią optimum... aha... wśród dachowców są jeszcze koty "piwniczne", one nie wchodzą w rolę przytulanki, ale za to wykonują dla ludzi kawał dobrej, potrzebnej roboty...
      po.ba.s. :)...

      Usuń
  4. Kot prześliczny:) Koty mają być "dzikie", a nie pieszczochy w sweterkach i czapeczkach. Kot to wolne zwierzę i nie wolno go ograniczać. Psy zresztą też nie służą do zabawy. No... się wymądrzyłam. A to i tak dużo jak na dzisiejszy upał. +26 w cieniu od północy, +30 w cieniu od wschodu. Do życia nadaje się jedynie piwnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pies ma inną psychikę, on po prostu musi funkcjonować w systemie hierarchicznym... a do zabawy nie powinien służyć żaden zwierzak...
      to teraz ja się wymądrzyłem, choć dziś upał był jakby bardziej znośny...

      Usuń
  5. Nie wierzysz w Bastet Pkanalio? Ja bym powiedziała , napisała ,że jesteś żywym dowodem istnienia tej bogini, bo inaczej nie da się wytłumaczyć twojego uwielbienia dla kotów i pewnej ignorancji dla innych zwierzaków ;-)))
    Bastet wzywa cię abyś został jej kapłanem; -))) Nie ignoruj wezwania, lecz tak magicznie popracuj z tą boginią służę pomocą w razie czego …tzn. magiczną pomocą.…;-))))
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szalejmy... Bastet istnieje, owszem, ale tak jak wszystkie bozie, istnieje "inaczej", w umysłach wyznawców jedynie...
      obecnie bastetaizm nie polega na wznoszeniu ołtarzy i modłów, lecz na codziennej praktyce...
      pozdrówki :)...

      Usuń
  6. Piękny ten pustynny kocur, zdjęcie z zoo, czy u kogoś w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Wikipedii...
      fotka chyba z zoo, bo tak jak żbik czystej krwi, kot pustynny raczej jest nie do udomowienia...
      chociaż...
      są rasy kotów domowych powstałe na skutek krzyżówki z dzikimi kotami afrykańskimi... pamiętam, jak kiedyś nieżyjący już piosenkarz Waldemar Kocoń lansował taką rasę... przyniósł do studia tv kilka kociaków, faktycznie słodziaki z nich były...

      Usuń
  7. Dziki, nie dziki i tak do schrupania ;)

    OdpowiedzUsuń