10 stycznia 2017

kebab - krótki szkic futurologiczny (chwilówka)

Wychodzi na to, że rozwój punktów gastronomicznych, w których można nabyć i zjeść produkt zwany "kebab" podąży dwoma różnymi nurtami:
= Kierunek pierwszy /target - zwykli, przeciętni przechodnie/
Elegancki fast food według standardów europejskich. Można by rozważyć kwestię obsługi przez personel przy stoliku, ale raczej niekoniecznie. Czyli po prostu samoobsługa, tak jak w innych sieciach. Czysto i schludnie, bo klienci nie robią syfu w lokalu. Jednak przy wejściu masywnie zbudowany selekcjoner taksuje uważnie potencjalnych gości. Kryterium są ich twarze pod kątem stopnia tępoty i napięcia psychicznego. Te, które wyrażają zbyt wysoki poziom lęku, tudzież frustrację zapowiadającą narobienie jakiegoś bydła, typu atak agresji /słownej, nie mówiąc już o fizycznej/ lub próbę aktu złodziejstwa, dyskwalifikują aspiranta na potencjalnego klienta. Innymi słowy, kebab w tych lokalach nie dla lewackiej, czyli naziolskiej poprawnej politycznie hołoty, tylko dla w miarę normalnych ludzi.
= Kierunek drugi /target - tak zwani "polaczkowie narodowi"/
Ascetyczne pomieszczenie, gładziutkie, metalowe ściany bez możliwości zdjęcia i oderwania od nich czegokolwiek. Przy wejściu okienko, dokładniej zaś wąziutka szczelina, przez którą wkłada się pieniądze po złożeniu zamówienia. Po uregulowaniu spraw finansowych klient z dowodem wpłaty udaje się do okienka wydającego zamówione i zapłacone danie. Jest ono skonstruowane jak śluza. Kwit wkłada się do niszy, po czym drzwiczki powoli się zasuwają. Powoli, by zatopionemu w twórczych, narodowych, pełnych nabożnego skupienia rozważaniach klientowi nie przytrzasnąć ręki. Po chwili drzwiczki się otwierają i gotowe danie czeka na odebranie. Co dwie godziny lokal jest zamykany na kilka minut, po czym automatyczny system dokładnie sprząta i dezynfekuje pomieszczenie. Wszystko w takt muzyki tożsamościowej przygrywającej z niewidocznych, opancerzonych głośników, zabezpieczonych przed ewentualną kradzieżą i zniszczeniem.
Suplement:
Owa wspomniana już na końcu muzyka przez lata ulegała wielu zmianom. Początkowo były to pieśni patriotyczne oparte na motywach marszy wojskowych z czasów dawnej Trzeciej Rzeszy oraz Związku Radzieckiego. Potem były czasy kopiowania stylu punk, ale w bardzo uproszczonej wersji, pozbawionej też pozytywnej energii, tak zwanego "czadu", który zawiera oryginał. Kolejny etap to próby naśladowania hip hopu, ale to jest dla narodowych lewaków za trudne. Za trudne jest również disco polo. Czego więc będzie słuchać kolejna generacja polskich nazioli? Można by sobie domniemywać, że skoro docelowym ideałem państwa według ich ideologii jest Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, to muzyka również powinna być podobna do tamtejszej. Istnieją jednak realia, które mocno przekonują, że monotonny hałas generowany przez wuwuzele to jedyne, co percepcja narodowego bezmózga jest w stanie przyswoić.

20 komentarzy:

  1. O matko!Porażajace.Jak to dobrze, że nie korzystam z kebaba, bo to zwyczajna wylęgarnia różnych schorzeń jelitowych. Głównie dlatego, że zewnętrzne warstwy mięsa na tym pionowym ruszcie mają zbyt niską temperaturę, która nie gwarantuje zabicia wszelakich syfów bytujących na surowym mięsie, głównie niewiadomego pochodzenia..
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kebaby, gyrosy i takie tam inne jadam tak sporadycznie /ostatnio chyba ze dw, trzy lata temu?/, że na te niuanse temperaturowe nigdy nie zwracałem uwagi, za to patrzę, jak ten mięsny wałek jest osłonięty lub wyeksponowany, czyli wychodzi na to, że myślę wtedy podobnym tropem...
      miłego :)...

      Usuń
    2. Anonimowy11/1/17 00:47

      Pewien znany kucharz rzekł był "Wasze ciała to nie świątynie. Wasze ciała to wesołe miasteczka.";) Więc bawmy się. Gdybyż rodacy wiedzieli, co się wyprawia z odmładzanym jedzeniem na zapleczach niektórych przydrożnych barów, przeprosiliby "kebaby".
      On Cloud Nine

      Usuń
    3. @O.C.N...
      mój znajomy kiedyś stwierdził, że bardzo sobie ceni greckie garkuchnie z garnkami na widoku, bo ma pewność, że kucharz nie smarcze do zupy...
      odpowiedziałem mu tedy, że i tak nigdy nie sprawdzi, czy po wyjściu z wychodka kucharz stosuje procedurę Ayliffe'a...

      Usuń
  2. Kebaba nigdy nie jadłam, ale w restauracji tureckiej byłam i dobrze tam zostałam nakarmiona i ugoszczona. Nic nie przylepiło mi się do rąk, a uszy mogły posłuchać dobrej tureckiej muzyki, w sensie takiej, którą lubię. Nikt tam nie bil, nikt nie przeklinał.... Może trafiłam do jakiejś bajki z tysiąca i jednej nocy?
    Nie kumam całej tej histerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. restauracja to nieco inna bajka niż fast food, choć uważam, że powinny obowiązywać te same standardy kultury zachowania, tak ze strony obsługi, jak ze strony klientów... zaś historia całej gastronomii pokazuje, że to zwykle prędzej gościom zdarza się zachowywać nie na poziomie, choć pamiętam też czasy, gdy krążyły kawały o kelnerach tłukących gości...
      zaś co do samej histerii, to choć pewne wydarzenia z nią związane podsunęły mi pomysł na posta, to akurat nią samą się tu nie zajmuję...

      Usuń
    2. Taaa, ja wiem, że to tylko inspiracja pewnym wydarzenie, ale tak ogólnie zastanawiam się, o co ta cała histeria, że teraz kebaby są ble, ludzie pracujących w nich jeszcze "gorsi". Jak jeszcze miesiąc temu wszystko grało. I nie czaję tego, ze jedno wydarzenia urasta do taki rozmiarów absurdu... Trochę to smutne, bo śmieszyć dawno przestało.

      Usuń
  3. Anonimowy10/1/17 12:53

    Aż się popłakałam ze śmiechu z tej futurologicznej wizji punktu gastronomicznego - target "polaczkowie narodowi". Świetne! Dzięki!
    I oby to tylko była wizja a nie jakiś real.
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomysł nie jest nowy, stosowany jest jednak w nocnych punktach obsługi "pijaczków narodowych", a że obowiązuje w tym temacie zasada równania w dół, to nie tylko pijaczkowie kupują w zakratowanym lub pancernym okienku, lecz także tzw. "używacze okazjonalni"...

      Usuń
  4. Jeszcze trochę opiekuńczych skrzydeł dla nazistów a Twoja wizja okratowanych lokali może się ziścić... Po.ba.s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie robią oni za tzw. "użytecznych idiotów", potem zaś niewykluczona będzie powtórka "nocy długich noży", tylko pytanie brzmi, czy reżim małego będzie w stanie utrzymać kontrolę nad tymi użytecznymi idiotami, jak wiadomo bowiem z historii, różnie z tym bywało...
      po.ba.s. :)...

      Usuń
  5. byłeś na jakimś koszmarnym filmie sf???chodzi mi o ten drygi target, pachnący jakby...bunkrem:D...ja bym dodała,że skrzywienie klienta po zjedzeniu kebaba byłoby kwitowane wysunięciem sie metalowej ręki i chlas w pysk delikwenta, haha
    dobre,ale wizja koszmarna...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można to uznać za wizję SF, centralnie z podgatunku "dystopia", tyle że nie podpatrzyłem jej na filmie, lecz sam stworzyłem zainspirowany pewnym autentycznym wydarzeniem :)...

      Usuń
  6. Jak będzie coraz więcej w Polsce beżowych to do ataków będzie dochodziło na ich kebaby tego możemy być pewni, Naziole bez zaczepek, chamstwa, buractwa żyć nie mogą;-).
    A tu mam pewien demot o nieadekwatnym uzbrojeniu do sytuacji i tym razem idiotów zrobili z siebie Naziole, którzy wiedząc, ze będą robić rozpierduche nie wzięli na nią żadnych narządzi nawet noża i skończyło się jak się skończyło.
    http://demotywatory.pl/4404230/Tureckie-problemy

    Dla ludzi ze wschodu życie ludzkie nic nie znaczy, więc łatwo dźgają, czym popadnie a nasi Naiziole, co jedynie, co potrafią to bić kobiety lub robić z nich krowy rozpłodowe ewentualnie dać sobie po ryju w piaskownicy weszli do baru z niczym i zaczęli się awanturować. Kretyni ! A efekt jest taki ,że jeden z tych kretynów wącha kwiatki od spodu.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już na zwykły kawał mówi się "demot"?... okay, ale nie róbmy zagadnienia, demot - nie demot, ważne, że zaiste zabawny :D...
      ...
      zaiste obciachowa śmierć, już widzę ten nagrobek z napisem: "zginął tragicznie, bo nie umiał ukraść Coca Coli" :D...

      Usuń
  7. Może napisz książkę SF w tym nurcie kiedyś? Bo tekst jest niczego sobie i prawdziwy przeogromnie.

    Chyba się trzeba przyzwyczajać do różnych rozwiązań związanych ze smogiem. Chociaż lepiej by było, gdyby już tak wiszących zanieczyszczeń nie było w powietrzu. Przecież to jak mgła wyglądało wieczorem. @_@

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krótsze formy literackie już na tym blogu zamieszczałem, a kolejne niewykluczone... może kiedyś powstanie coś grubszego?...
      pozdrawiam! :)...

      Usuń
  8. Super plastycznie opisany ten kebab dla "człowieka czystego rasowo".
    Specjalnie nie piszę dla Polaka bo przecież w każdej nacji występuje nurt ludzi "czystych rasowo". Nacjonalistyczne ciągoty występują u ludzi z białą, czarną, czerwoną, żółtą i mieszaną twarzą.
    Taki opisany przez Ciebie "sterylny kebab" sprawdziłby się jako międzynarodowa sieć jadłodajni dla rasistów, bo jak tak dalej pójdzie to rasiści poumierają nam z głodu, co może i na dobre by wyszło?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pieprzu temu "rasizmowi" dodaje fakt, że większość owych rasistów jest czysta rasowo niczym sam Himmler /jak wiadomo, "czysty aryjczyk"/...
      pozdrawiam :)...

      Usuń
  9. Jak widzę odreagowujesz tę rzeczywistość przez rozwijanie wyobraźni na temat ciągu dalszego tak skonstruowanego świata.

    OdpowiedzUsuń