14 października 2016

nadzwyczaj celny "nobel" (chwilówka)

- What's your name, boy?
- Alias.
- Alias what?
- Alias anything you please.
- What do we call you?
- Alias.
- Hell, let's call him Alias!
- That's what I'd do.
- Alias it is.

Akurat powyższa kwestia z filmu "Pat Garret and Billy the Kid" jest chyba raczej autorstwa scenarzysty, niemniej jednak zawsze kojarzy mi się ona absolutnie centralnie jednoznacznie i nie chce inaczej.

12 komentarzy:

  1. Już widziałem po dziennikarzach niektórych jak ,,boli" ich ta nagroda dla Dylana, nie wiem kto jeszcze został nominowany w tym roku w literaturze, ale wydaje mi się, że był to dobry wybór Szwedów.

    To aż strach pomyśleć co można by o mojej ewentualnie grze powiedzieć. @_@. Pewnie co niektórym muzykom/bardziej utalentowanym osobom do gry na instrumentach zabrakłoby słów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten "ból" /nie tylko dziennikarski/ wynika u niektórych z tego, że postrzegają B.Dylana jako muzyka, co jest pewnym nieporozumieniem... jego artyzm to właśnie poezja, czyli literatura... muzyka jest tu tylko nośnikiem, tyle że nieco innym, niż słowo pisane... co jak co, ale na Grammę /moim zdaniem/ nasz laureat na pewno nie zasłużył...
      pozdrawiam! :)..

      Usuń
  2. Też uważam, że tym razem dobrze trafili, a nie taj jak czasami kulą w płot.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na temat noblów /nobli? nobeli?/ literackich /a jeszcze bardziej pokojowych/ mawia się, że są one "polityczne"... nie chcę tego tematu rozwijać, ale bez względu na to, co rozumiemy przez "nobel polityczny" ten nobel nie był polityczny na pewno...
      miłego :)...

      Usuń
  3. To nieco tak jak Nick Cave, większość zna jego dokonania z różnymi grupami muzycznymi, a jak powstał film ,,20.000 dni na Ziemi" niektórzy zrobili wielkie oczy po obejrzeniu, że Cave zajmuje się jeszcze czymś poza śpiewaniem.

    W sumie według mnie jak kogoś ,,boli" ten wybór to chyba nic nie wie o Dylanie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się kiedyś zdarzyło przeczytać kilka esejów Briana H. Warnera /vel Marilyn Manson/ i były dla mnie miłym zaskoczeniem, bo nie znałem go od tej strony... ale to trochę przykład nie na temat, bo jednak te eseje popełnił niejako na boku, nie jako główną działalność...

      Usuń
  4. Zdolna bestyja z tego R.Z alias B.D. Pozdr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze dokładniej rzecz ujmując, to zdaje się R.A.Z?...
      pozdr :)...

      Usuń
  5. Nie mniej warto czasem sprawdzać czy nasz ulubiony artysta nie uczynił czegoś z innej dziedziny sztuk, bo może się to okazać ciekawym poszerzeniem spojrzenia na daną postać.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sztuka to sztuka. Niezbyt pasuje mi rozgraniczenie na tzw. "kulturę wysoką" i "kulturę niską". To odbiorca decyduje o tym, czy sztuka jest dobra, czy zła. Oburzeni w/w noblem to ludzie z gatunku tych, którzy recytują bez refleksji zdania typu: "Słowacki wielkim poetą był". I są święcie przekonani, że świat sztuki, kultury to dla nich "otwarta księga".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też za bardzo nie trawię tego podziału, rozumiem tylko, że /pomijając kwestie gustu/ jest to podział czysto umowny... no, to umówmy się, że poezja naszego laurela... lauera... lałle... tego... nagrodzonego artysty jest kulturą "wysoką" i temat z głowy :)...
      a właśnie, skoro o wysokości mowa... ile wzrostu ma Bob Dylan?...

      Usuń
  7. Ja tam nie przewiduję jakichś dziwnych zdarzeń czy sytuacji, co znaczy, że chyba będzie spokojnie w takiej dość sfeminizowanej grupie na studiach u mnie.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń